Nowiny Zabrzańskie

O inspektoracie słów kilka

Udostępnij swoim znajomym:

Kontynuujemy nasz cykl artykułów, przygotowywany przez zabrzański oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Dziś – o inspektoracie i inspektorach społecznych.

Reklama

Inspektorat na rzecz zwierząt, inspektor ds. zwierząt, inspektor społeczny TOZ w Polsce i tak dalej, wszystko to brzmi dumnie i sprawia wrażenie pełnego profesjonalizmu, zawodowego zaangażowania oraz 24 godzinnej służby. Jak jednak wygląda to naprawdę? Kim są inspektorzy społeczni, jak oni działają? Co mogą, a czego nie mogą?

Przede wszystkim musimy pamiętać, że inspektorzy społeczni w Polsce w 9 na 10 przypadków działają społecznie w ramach swojego wolnego czasu. Oczywiście w niektórych organizacjach pozarządowych można znaleźć również osoby zatrudnione na etacie inspektora, jednak pamiętajmy, że i one działają w ramach ograniczonych ram czasowych. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że nie było jeszcze organizacji zajmującej się tylko i wyłącznie inspektoratem, która byłaby w stanie zapewnić 24 godzinną profesjonalną obsługę podejmującą działania natychmiast po przyjęciu zgłoszenia. Przy obecnych zasadach zatrudnienia  na podstawie umowy o pracę w 8-godzinnym czasie koszt najniższego wynagrodzeniu wynosi 3 641 zł. Jako że doba ma 24 godziny to takich pracowników musielibyśmy zatrudnić trzech, czyli już wychodzi nam kwota 10 923 zł na miesiąc (przy bardzo dużym uproszczeniu!). Przy zatrudnieniu trzech pracowników mamy jedynie obstawione 5 dni w tygodniu i zgodnie z kodeksem pracy każdemu z nich przysługują również urlopy i mogą od czasu do czasu chorować. Dlatego na dni wolne od pracy i soboty musimy również przygotować zabezpieczenie, może w postaci osób zatrudnionych na umowę zlecenie? Najniższa stawka w 2021 roku wynosi 18,30 zł. Przy założeniu, że weekend ma 48 godzin i występuje 4 razy w miesiącu musimy założyć, że będzie to kosztować 3513,50 zł miesięcznie. Oznacza to, że same zatrudnienie inspektorów gotowych do służby 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu przez jeden miesiąc wynosiłby (przy założeniu najniższego wynagrodzenia!) 14 436,50 zł co w skali roku daje nam kwotę w wysokości 173 238 zł. Nie uwzględniamy przy tym jakichkolwiek kosztów związanych z zapewnieniem narzędzi, wyposażenia oraz szkoleń do działania inspektoratu. Warto również sobie zadać pytanie jak wiele osób pracujących za najniższą krajową chciałoby się na co dzień zajmować takimi przypadkami jak na zdjęciach poniżej?

Możemy śmiało założyć, że niewiele, w szczególności, że płaca minimalna w Polsce jest obecnie płacą, która z trudem pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb dla osób żyjących samodzielnie. Dlatego też jakiekolwiek próby kreowania organizacji, które działają 24 godziny na dobę nie mają pokrycia w obecnych realiach. Prawda jest taka, że obecnie inspektorzy w organizacjach działają po prostu wtedy, kiedy mają na to czas, chęci i możliwości.

Jako, że inspektorzy działają społecznie to oznacza, że nie ma jednego przyjętego modelu funkcjonowania inspektoratu na co dzień. Zwracając się do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce i któregoś z jego 83 jednostek terenowych możemy być pewni następujących kwestii.

1.       Każdy inspektor społeczny :

  • musiał przejść szkolenie oraz zdać egzamin potwierdzający jego kompetencje
  • powinien obligatoryjnie posiadać legitymację inspektorską wraz ze zdjęciem
  • jak sama nazwa wskazuje jest inspektorem działającym w ramach wolontariatu

Poza tym cała kwestia związana z możliwościami działania, doświadczeniem oraz dostępnością jest związana ze specyfiką oddziału, w którym działa.

Zabrzański OddziałTOZ w Polsce obecnie ma to szczęście, że w jego szeregach działają osoby zarówno biegłe w sprawach prawnych jaki w kwestiach związanych z dobrostanem zwierząt i co najważniejsze są to osoby, które chcą działać. Na dodatek mają olbrzymie zaplecze w postaci wsparcia ze strony Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Psitulmnie” w Zabrzu. Wciąż jednak są to inspektorzy społeczni, którzy działają w ramach wolnego czasu co wiąże się ograniczenia w ich funkcjonowaniu, a co nie zawsze jest przyjmowane ze zrozumieniem.

Nieoczywista jest kwestia przyjmowania zgłoszeń, ale dzięki sumienności i chęci inspektorów społecznych działających w Zabrzu przyjmują oni zgłoszenia telefonicznie i mailowo. Co wcale tak naprawdę nie jest standardem. Samo przyjmowanie zgłoszeń jest wysoce problematyczną kwestią. Zdarza się bardzo wiele telefonów, które co do zasady nie powinny być kierowane do inspektoratu. Nagminne są zgłoszenia dotyczące szczekających psów. Sporadycznie zdarzają się zgłoszenia dotyczące zwierząt błąkających się lub poszkodowanych w ramach zdarzeń drogowych. Te dwa ostatnie są stosunkowo proste do przekazania, ponieważ na terenie Zabrza zajmuje się nimi schronisko. W przypadku tych pierwszych inspektorzy społeczni nie mają uprawnień do przyjmowania takich zgłoszeń oraz podejmowania w ramach nich działań. Musimy wyraźnie zaznaczyć, że szczekający pies, który sprawia, że nie możemy w spokoju odpoczywać lub spać jest naruszeniem miru domowego, a nie znęcaniem się nad zwierzęciem. Powinno być zgłoszone do Straży Miejskiej. Takie wyjaśnienie przekazane zgłaszającemu zazwyczaj nie wystarcza i sprawia jedynie, że ten szczekający pies jest wygłodniały i właściciel na niego krzyczy a zza ściany słychać głuche uderzenia, czyli pewnie go też bije – przynajmniej tak się zmienia treść zgłoszenia. Nie trzeba chyba dodawać, że 99% takich zgłoszeń jest nieprawdziwych a inspektorzy chcąc mieć pewność, że nie jest to akurat ten 1% jadą dokonać weryfikacji zgłoszenia. Nikt oczywiście nie zwraca kosztów związanych z wykorzystanym paliwem oraz poświęconym czasem. W KOŃCU OD TEGO ONI SĄ! Otóż właśnie nie. Inspektorzy społeczni są od docierania do zwierząt, które padły ofiarami znęcania, a nie naprawiania stosunków sąsiedzkich lub dbania, aby mir domowy zgłaszającego był zachowany. Smutna prawda jest taka, że znęcanie nad zwierzętami odbywa się najczęściej w ciszy z dala od oczu osób postronnych. Dlatego jak zawsze informujemy i prosimy. Inspektorat działa społecznie w przypadkach znęcania się nad zwierzętami więc istotne jest zgłaszanie tych przypadków, które mają na celu ochronę zwierząt.

I docieramy do punktu ostatniego jakim jest pytanie: Co właściwie mogą inspektorzy, a czego nie mogą? Inspektorzy społeczni wbrew pozorom mogą niezbyt wiele. W przypadkach, kiedy występuje zagrożenie życia mogą dokonać bezzwłocznego odbioru zwierzęcia lub w pozostałych przypadkach złożyć wniosek o jego wywłaszczenie. Jeśli chodzi o działania na tzw. „ulicy” nie mogą zrobić już nic więcej. Przy czym należy pamiętać, że przy samym odbiorze najczęściej asystuje Policja, która może użyć środków przymusu bezpośredniego w uzasadnionych przypadkach – czego inspektorzy zrobić nie mogą. Na przykład jak to miało miejsce parę lat temu w Mikulczycach, kiedy podczas kontroli właściciel zwierzęcia zaczął krzyczeć, że go zabije jak będzie chciał i zaczął nim rzucać.

Oczywiście w trakcie przyjmowania zgłoszenia lub interwencji inspektorzy społeczni wielokrotnie słyszą jakie zwierzę należy odebrać, a jakiemu należy bezwzględnie pomagać u właściciela. Jednak prawda jest taka, że jest to w pełni suwerenna decyzja inspektora, która powinna zawsze być w zgodzie z obowiązującym prawem. Dlatego jak wcześniej wskazaliśmy jedynie zagrożenie życia w wyniku znęcania się nad zwierzęciem stanowi podstawę do jego odbioru. A kiedy mamy do czynienia z takimi sytuacjami przedstawimy za tydzień.

Reklama

 


Udostępnij swoim znajomym:
Reklama