Nowiny Zabrzańskie

Zarys rośnie w pandemii [GALERIA]

Udostępnij swoim znajomym:

To było trudne półtora roku dla zabrzańskiej firmy Zarys International Group. Przedsiębiorstwo zajmuje się produkcją i dystrybucją jednorazowego sprzętu medycznego i znalazło się na pierwszej linii walki z epidemią koronawirusa.
Zarys główną siedzibę miał dotąd na Osiedlu Młodego Górnika, a magazyn w Gliwicach. Teraz firma nie zmarnowała tego czasu. W marcu otworzyła nowoczesny ogromny magazyn o powierzchni 18,5 tys. m kw (to w przybliżeniu 4 boiska piłkarskie!). Rocznie wysyła stamtąd 100 tys. przesyłek.

Reklama

-Wcześniej w Gliwicach mieliśmy magazyn o powierzchni 8000 m kw, teraz w Zabrzu mamy znacznie więcej miejsca. Ale i to było za mało w szczytowych momentach pandemii, musieliśmy wynajmować dodatkową powierzchnię – mówił Paweł Ossowski, prezes Zarysu. – Firma istnieje od ponad 30 lat. Jesteśmy jedną z największych firm tego typu w Polsce i mamy obecnie największy magazyn sprzętu jednorazowego w Europie. Naszymi klientami są głównie szpitale i rządowa Agencja Rezerw Strategicznych.

W ubiegłym roku firma sprzedała 700 mln szt rękawiczki oraz 100 milion maseczek, w tym 20 mln strzykawek do narodowego programu szczepień. Wielokrotnie firma przewoziła sprowadzane z Chin towary ogromnymi samolotami transportowymi. W tym roku zrealizowała też specjalny transport kolejowy, którym przyjechało do Polski 60 kontenerów sprzętu medycznego.

Swoje produkty firma w 80% sprzedaje w Polsce, pozostałe 20% eksportuje do 40 krajów świata.
W
Zabrzu Zarys zatrudnia 70 osób.
Nowym pomysłem firmy jest
Fundacja Zarys Pomaga. Wspiera ona szpitale, dając im, prócz dostaw komercyjnych, także sprzęt nieodpłatny, za ponad 5 mln zł od początku tego roku.

Jak Zarys ocenia zagrożenia, związane z 4 falą epidemii koronawirusa? – Obserwujemy pozytywne trendy, popyt na sprzęt zrównał się z podażą. W dłuższej perspektywie zagrożeniem może być globalny łańcuch dostaw. My większość sprzętu produkujemy w Polsce, ale komponenty sprowadzamy m.in. z Chin, Tajlandii, Wietnamu. Do tego rosną ceny frachtów i kontenerów, co wpłynie na dostępność asortymentu. Ale szpitale i tak są znacznie lepiej przygotowane, niż na początku pandemii – mówił Paweł Ossowski.

rhdr

Udostępnij swoim znajomym:
Reklama