Nowiny Zabrzańskie

Liczenie kopciuchów

Udostępnij swoim znajomym:

Zabrze zaczyna liczyć kopciuchy – piece, które dokładają się do nieczystej atmosfery nad Zabrzem. Na razie wiadomo, że na swoich ekologicznych zmienników czeka niespełna 6 tys. grzejących mieszkania komunalne, administrowane przez Jednostkę Gospodarki Nieruchomościami.  Ale to i tak tylko część tego, co trzeba zrobić w mieście, by dopasować się do uchwały antysmogowej, obowiązującej w województwie. Ilu trucicieli powietrza jest w lokalach miejskich, będących we władaniu ZBM-TBS, nie wiadomo.

Reklama

ZBM-TBS nie prowadzi takiej ewidencji. Spółka podaje jedynie, że dotąd zlikwidowała 350 pieców, opalanych węglem, a mieszkania, w których się znajdowały podłączyła do miejskiej sieci. Cała wiedza o zabrzańskich kopciuchach pochodzi więc z JGN. I tylko ich liczbę podaje prezydent miasta w odpowiedzi na interpelację Mariana Raua. Radny Koalicji Obywatelskiej – Nowe Zabrza chciał wiedzieć, jak miasto realizuje uchwałę Sejmiku Województwa Śląskiego.

W liczbach zabrzańska zmiana na lepsze wygląda tak: w mieszkaniach, zarządzanych przez JGN znajduje się 5 tys. 729 pieców zakwalifikowanych do zastąpienia ich proekologicznymi. Roczne tempo wymiany to 300. Nietrudno więc policzyć, że miejska spółka nie tylko nie zdąży dotrzymać terminu określonego przez samorządowców z województwa (ostatni, dla pieców klasy 3 lub 4 upływa z końcem 2027 r.), ale na nowe najemcy będą czekać 19 lat!

– Zaraz po wprowadzeniu uchwały przez Sejmik Województwa Śląskiego miasta alarmowały, że wpisane w niej terminy są nierealne. Gdybyśmy chcieli każdy, wymagający tego piec zastąpić ekologicznym, musielibyśmy wydać 80 mln zł! Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi, choć oczywiście one też nas ograniczają. Nikt nie wziął pod uwagę czasu, zbyt krótkiego, by zrealizować uchwałę oraz zasobów ludzkich i sprzętowych, zbyt małych w stosunku do oczekiwań jej autorów. Każda inwestycja wymaga przygotowań formalnych, a później wykonania prac. To długi proces. W JGN zawsze staramy się podłączać budynki do miejskiej sieci. Gdy jest to niemożliwie, stawiamy na ogrzewanie gazowe, w ostateczności na elektryczne – mówi Tomasz Saternus, dyrektor JGN.

Jednostka, swój najbliższy plan działania, podążający za ekologicznymi trendami samorządu województwa rozpisała do 2023 r.  Jeśli zostanie zrealizowany, 37 nieruchomości przejdzie gruntowną termomodernizację. Na razie jej dobrodziejstw doświadczyło 13 z nich. Tyle budynków udało się wyremontować w pierwszym etapie wspierania ich efektywności energetycznej. W drugim zaplanowano prace w 17, w trzecim w 7. – Korzystamy z finansowania oferowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko – tłumaczy Tomasz Saternus.

Ale kompleksowa termomodernizacja gminnych budynków to jedna część działań Jednostki.  Druga to zachęcanie najemców do wymiany pieców na własną rękę. Zachęta, by była skuteczna musi być oczywiście finansowa.  Lokator za inwestycję w nową instalację grzewczą, może być zwolniony z czynszu do kwoty w wysokości 8 tys. zł. Dotąd z takiej możliwości skorzystało 330 osób.


Udostępnij swoim znajomym:
Reklama