Nowiny Zabrzańskie

Prawdziwy hanysowski dizajn

Udostępnij swoim znajomym:

Sama o sobie mówi, że w jej życiu wszystko idzie w parze – ma dwa koty, dwie ręce i dwa pokoje. Plakat jej autorstwa wisi na ścianie Agnieszki Holland. Projektuje, tworzy ubrania, i… godo po ślonsku. Monika Kudełko, bo o niej mowa, poprzez swoje prace popularyzuje południe Polski, nam opowiada o początkach swojego działania, Gorolu i Ślonskiej Muter.
 
Na początek mała, gwarowa rozgrzewka. Spróbuję Cię zagiąć. Zicherka!
No nie żartuj, to każdy bajtel wie. Agrafka.
Drugie podejście – rajza.
Drugie spalone podejście. Podróż.
A co to jest byszta?
Byszta? Nie wiem! Pewnie źle przeczytałaś, znawco. (śmiech)
Byszta to szczotka! Odpowiedź niezaliczona. Nie słuchałaś widocznie co mówiła mama czesząc włosy.
Podsunęłaś mi tym samym dobre wytłumaczenie! W domu nie używaliśmy dialektu, mama pilnowała, żebym posługiwała się poprawną polszczyzną, nie gwarą. To były dziwne czasy, panowało przekonanie, że kto godo jest niewyuczony. Miałam nawet w klasie kolegę, który pisał tak jak godoł. I faktycznie, tej szkoły nie ukończył. Więc ja, zachowawczo, całej godki nauczyłam się na placu, na klopsztandze.
I ta godka została z Tobą na dłużej. Jesteś współzałożycielką firmy Qdizajn Dizajn Po Ślonsku, tworzącej ubrania związana z gwarą, Śląskiem. Co dokładnie znajduje się na ubraniach, czym się kierujesz?
Qdizajn to firma, mające proste i bardzo bliskie mi cele – promowanie regionu, kolorowanie go i zwalczanie stereotypów na temat Górnego Śląska. Oprócz popularyzowania samego miejsca chcemy też promować ślónsko godka. Naszą główną działalnością jest projektowanie. Wzory, które tworzymy przerzucamy na odzież by każdy mógł zamanifestować swoją tożsamość i dumę z tego kim jest. Oferujemy ubrania dla kobiet, mężczyzn i od niedawna także dla dzieci. To głównie koszulki łączące grafiki z tekstami w gwarze.  Są  T-shirty dla kobiet z napisem „heksa”, dla facetów z kolei jest „chachor”. Na innych jest np. słownik ślonski albo apluzina. Mamy też koszulkę, gdzie w serduszku jest Zabrze! Oprócz tego stworzyliśmy kilka bluz, torby, breloki, naklejki, kartki okolicznościowe. To dość proste, minimalistyczne, ale dużo mówiące nadruki.  Pomyślałam sobie dlaczego nosić koszulki z budynkami Nowego Yorku, a nie z panoramą naszych śląskich miast.
Jak to wszystko się zaczęło? 
Zaczęło się chyba od frustracji. Dość długo denerwowało mnie to, że wielu ludzi, z którymi miałam styczność, Śląsk kojarzy tylko z brudem i kopalniami. Powszechne były stereotypy związane z nami, mieszkańcami tego regionu.  Postanowiłam udowodnić, że Śląsk to nie tylko węgiel i hałdy, ale specyficzna kultura, ludzie z charakterem i  poczuciem humoru oraz piękna gwara. Początkowo stworzyłam kilka grafik, z czasem było ich coraz więcej i więcej aż w końcu doszło do takiej formy jaka jest obecnie.
A jak dzisiaj kojarzy się Śląsk?
Moim zdaniem powoli  znikają  stereotypy związane ze Śląskiem i Ślązakami. Ludzie z pozostałych regionów zaczynają inaczej na nas patrzeć. Wydaje mi się, że przyczyniają się do tego młode pokolenia i ich podejście, spojrzenie, a poniekąd też moda. Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu panuje ogromna moda na Śląsk – dużo firm produkuje np. koszulki czy kubki z hasłami zaczerpniętymi z gwary, organizuje się wiele akcji edukacyjnych i promocyjnych. Sama zostałam pozytywnie zaskoczona kiedy przechodząc obok ekskluzywnego sklepu z garniturami, przy wejściu zobaczyłam naklejkę – godomy po ślonsku.
Mówiąc o Śląsku, nie sposób nie wspomnieć o pewnej kobiecie, gwieździe tutejszej ziemi. Kim jest ślonsko muter?
Gwiazdą Internetu! Tworząc tą postać miałam w głowie typową śląską matkę, ciotkę, babcię. Każdy z nas, tutaj miał taką kobietę w rodzinie – twardą, której bał się i mąż i dzieciaki, w fartuchu w białe grochy. Stała gdzieś w kuchni, przy byfyju i na wszystko narzekała, ale z takim charakterystycznym przekąsem.  To postać stworzona na wzór mojej babci.  A sam projekt z czasem zaczął się rozrastać, z pojedynczych grafik powstała już spora galeria. Dla mnie miłe było to, że internauci zaczęli brać czynny udział w kreowaniu muter. Podsyłali mi  hasła, które im przychodzą na myśl, które kojarzą się z mamą czy ciotką. Można odnieść wrażenie, że te nasze śląskie kobiety są do siebie bardzo podobne – mają ten sam cięty język.
Co najczęściej mówi muter?
Wszystko żeby Ci dopiec i ponarzekać! Często chcę Cię sprawdzić i pyta na przykład: co ksiondz godoł na kozaniu?, służy też dobrą radą : siedź prosto bo pukel bydziesz mioła!  albo: niy jydz tego! Zaro bydzie łobiod. Jednak najczęściej ma po prostu ostatnie zdanie, nieważne jakie: niy i już. Bo tak godom! To zwroty, które na Śląsku każdy zna z dzieciństwa, z obiadu u babci.
A czy główna zainteresowana, będąca tego częścią, wie czym jest dizajn?
Nie wiem jak inne muter, ale moja babcia pewnie nie wie. Wie co prawda czym się zajmuję, ale z rozumowaniem samego słowa jakim jest dizajn mogłaby mieć problem. Chyba, że przełożyłabym jej to na śląski. Angielskie słowo po śląsku, jakby to mogło brzmieć?
To Ty jesteś znawcą! Nazwy popularnych filmów udało Ci się przełożyć na śląską gwarę robiąc tym samym sporo zamieszania w sieci.
Te plakaty okazały się ciekawym i zabawnym sposobem na promowanie godki. Mając bazę –  śląskie tytuły znanych filmów, pomyślałam, że przydałby się do tego jakiś obraz. Łatwiej jest coś zobaczyć niż polegać tylko na tytułach. Tym samym zarówno samą nazwą jak i grafiką chciałam nawiązać do Śląska. Chciałam pokazać jak popularne filmy wyglądałyby w śląskim klimacie, bo one nie tylko są przetłumaczone na gwarę, ale również niektóre z nich pokazują śląską scenerię. Dodatkowo te plakaty są przepełnione tutejszym humorem, stereotypami, zabawą godką. Prezentują podejście do sprawy z dystansem, czasem są sprośne, tak jak nasz humor, czasem dają pstryczka w nos. Bo chyba nie można traktować śmiertelnie poważnie tłumaczenia tytułu filmu „Szczęki” jako „Gybis”, a „Obcego” jako „Gorola”.  To tym fajniejsze, bo istnieje szansa, że odbiorca zapamięta chociaż dwa czy trzy słowa po ślonsku.
Skąd pomysły na nowe tytuły, na grafiki?
Z gowy!  Z tymi nazwami jest różnie. Tak jak w przypadku tłumaczenia np. z języka angielskiego, nie wszystko da się dokładnie przełożyć. Są plakaty gdzie nie jest przetłumaczony cały tytuł, tylko jeden czy dwa wyrazy, a są też takie gdzie nazwa jest tylko skojarzeniem z oryginałem. Tak było np. w przypadku bajki „Wall-E” – „Hasiosznupek”, to przy okazji jeden z moich ulubionych plakatów.
 Jeden z plakatów przypadł do gustu nawet Agnieszce Holland, twórczyni filmu „W ciemności”.
Nazwa jej filmu „W ciemności” została u mnie ochrzczona tytułem „W guliku”.Śmieję się, że od urodzenia nie wygrałam nic, co mogłoby posłużyć za atut, ale kiedyś Pani Holland bardzo spodobał się mój plakat i zawiesiła go na ścianie.

Reklama

Rozmawiała Sandra Rybińska

Poniżej prezentujemy kilka prac Moniki Kudełko.

Reklama

Gorol, Monika Kudełko Beboki i Kamraty, Monika Kudełko W guliku, Monika Kudełko Monika Kudełko Ślonsko Muter, Monika Kudełko Ślonsko Muter, Monika Kudełko Ślonsko Muter, Monika Kudełko


Udostępnij swoim znajomym:
Reklama