Nowiny Zabrzańskie

Byle tylko nie bolało

Udostępnij swoim znajomym:

O tym, że choroba i ból to nierozłączna para pacjenci powinni zapomnieć. I coraz więcej osób tak robi. Bo wolność od cierpienia to nie tylko marzenie ludzi przewlekle chorych, ale prawo gwarantowane m.in. standardami Unii Europejskiej, Konwencją Helsińską. W Zabrzu, można się go pozbywać w poradni działającej przy Szpitalu Klinicznym nr 1. Inaczej niż do innych specjalistów, tu kolejka nie wymaga ponadludzkiej cierpliwości – rejestrację od lekarskiej wizyty dzieli kilka dni.
– Lekarze pracujący niej są wysokiej klasy anestezjologami, także absolwentami podyplomowych studiów przygotowujących do leczenia przewlekłego bólu – mówi prof. Hanna Misiołek, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Szpitalu Klinicznym nr 1. Placówka od kilku lat ma certyfikat potwierdzający, że skutecznie walczy z cierpieniem pacjentów.
W przypadku bólu obowiązuje jedno, zasadnicze rozróżnienie – na przewlekły, który trzeba leczyć oraz ostry, wymagający uśmierzania. – Ten drugi miewa pozytywny aspekt, bo informuje o niepokojących zmianach w organizmie, wszczyna alarm. Jest także naturalny po operacjach. Najsilniej daje o sobie znać po otwarciu klatki piersiowej, brzucha, rekonstrukcji kolana, zazwyczaj w ciągu pierwszych trzech dni. I wówczas konieczne jest ulżenie pacjentowi, bo zostawienie go w cierpieniu może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia, szczególnie u osób obarczonych chorobami. Ból powoduje przyspieszenie pracy serca, wzrost ciśnienia tętniczego, więc jest niebezpieczny dla pacjentów z nieprawidłowo funkcjonującym układem krążenia. Jego duże natężenie powoduje, że pacjent płytko oddycha, a to może powodować niedotlenienie całego organizmu. Bywa, że utrudniona przez ból rehabilitacja oddechowa prowadzi do zapalenia płuc. Dręczony cierpieniem pacjent nie może wstać z łóżka, a brak ruchu skutkuje zakrzepami i zatorami. Profilaktyka przeciwbólowa to konieczność, inaczej nawet banalna operacja usunięcia pęcherzyka żółciowego niesie potencjalnie ryzyko śmierci. Powikłania wywołane bólem zwiększają także koszty hospitalizacji, wydłuża się przecież pobyt chorego w szpitalu. Ogólnoświatowa tendencja jest tymczasem inna. Po operacji, pacjent z prawidłowo kontrolowanym bólem powinien, najszybciej jak to możliwe, wstać z łóżka, zostać poddany odpowiedniej rehabilitacji i być odżywiany w naturalny sposób – komentuje prof. Hanna Misiołek
Ostry ból jest doznaniem subiektywnym, niemożliwym do zmierzania. Do oceny jego natężenia służą pacjentowi skale opisowo – analogowe lub numeryczne. W przypadku malutkich dzieci jednak bezużyteczne. Decyduje wówczas doświadczenie personelu medycznego, obserwacja ich zachowań oraz reakcja organizmu na bodźce bólowe. Bo bez prawidłowej oceny, cierpienia nie można ani skutecznie leczyć ani uśmierzać.
Schematy postępowania w bólu pooperacyjnym opracowała grupa ekspertów Polskiego Towarzystwa Badania i Leczenia Bólu. – Proponujemy zestawy odpowiednie do zakresu operacji oraz obciążeń zdrowotnych chorego, uwzględniając nowe leki i metody walki z ostrym bólem. Nasze zalecenia aktualizujemy co trzy lata. W  Szpitalu Klinicznym nr 1 praktykujemy rozwiązania zgodne z najnowszymi standardami. Mamy m.in. pompy PCA, dzięki którym pacjent sam dostarcza sobie środków przeciwbólowych. Poczucie kontroli nad cierpieniem to też bardzo ważny aspekt terapii – podkreśla prof. Hanna Misiołek.
Ostry ból, utrzymujący się trzy miesiące z definicji staje się przewlekłym. Doświadczają go m.in. osoby z chorobami nowotworowymi. – Bywa, że nie udaje nam się go całkowicie wykluczyć, za to na pewno zredukować, czyli znacznie poprawić komfort życia. Kolejki do naszej poradni nie są długie w porównaniu do stojących przed gabinetami innych specjalistów w naszej poradni nie są długie. Czas od rejestracji do przyjścia to kilka dni.

Reklama
Reklama

Udostępnij swoim znajomym:
Reklama