PKO Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Korona Kielce 3:0 (2:0) [ZOBACZ ZDJĘCIA] - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

PKO Ekstraklasa: Górnik Zabrze – Korona Kielce 3:0 (2:0) [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Na listę strzelców wpisał się w 24 minucie meczu Kamil Zapolnik.  Tuż przed przerwą podwyższył Jesus Jimenez, a wynik meczu tuż przed końcowym gwizdkiem ustalił z rzutu karnego Igor Angulo. 

W 1 minucie moment zawahania defensywy gospodarzy mógł wykorzystać Vato Arveladze, nie zdołał jednak opanować piłki. Wcześniej jednak zawodnik gości faulował Pawła Bochniewicza. Odpowiedź Górnika była błyskawiczna – groźnie uderzał Kamil Zapolnik, a Paweł Sokół instynktownie wybił futbolówkę ratując swój zespół od utraty gola. Po chwili Górnik wykonywał rzut wolny po faulu Adriana Kovaćevića – Łukasz Wolsztyński trafił prosto w mur zawodników Korony. W 22 minucie lewą stroną boiska ruszył Erik Janża, zacentrował w pole karne, tyle że żaden z piłkarzy Górnika nie zamknął tej akcji i obrońcy Korony spokojnie wybili piłkę poza pole karne. Dwie później Trójkolorowi cieszyli się z prowadzenia, a na listę strzelców wpisał się Kamil Zapolnik, pokonując Sokoła strzałem z bliskiej odległości. Asystę zaliczył Boriś Sekulić, któremu wcześniej podawał Wolsztyński. W 37 min. przed szansą na podwyższenie rezultatu stanął Bochniewicz, ale po jego główce piłka poszybowała ponad bramką Korony. W 45 min. na indywidualną akcję zdecydował się Jesus Jimenez, który najpierw ośmieszył obrońców Korony, efektownym zwodem minął bezradnego Pawła Sokoła i wpakował piłkę do pustej bramki.

Na początku drugiej połowy Korona próbowała wciągać piłkarzy Górnika na swoją połowę, by szukać okazji do ataku. Dość przy tym zaznaczyć, że w pierwszej połowie goście nie zdołali nawet oddać strzału na bramkę strzeżoną przez Martina Chudego. W drugiej odsłonie gry to miało się zmienić i rzeczywiście goście poczynali sobie zwłaszcza po wznowieniu gry, znacznie śmielej. Najpierw dość klarowną okazję wypracował Marcin Cebula – wrzucił piłkę w pole karne Trójkolorowych, ale jego koledzy nie pofatygowali się, aby choć spróbować wykończyć tę akcję. Szansy na gola dla Korony szukał także wprowadzony po przerwie Michał Żyro – stojąc na 5 metrze w polu karnym Górnika, nie zdołał sięgnąć piłki po dośrodkowaniu. Górnik też nie próżnował – w 52 min. bliski podwyższenia rezultatu był Boris Sekulić, w odpowiedzi Milan Radin podał do Żyry, a ten groźnie strzelił obok słupka. W 70 min. piłka znów znalazła się w bramce Korony – Igor Angulo podał do Jimeneza, ten odegrał do Wolsztyńskiego, który dopełnił formalności, jednak Jimenez znalazł się wcześniej na pozycji spalonej. Częściej przy piłce w końcówce meczu była jednak Korona, jednak z tej przewagi niewiele wynikało. Za to już w końcówce meczu zabrzanie po konsultacji VAR – sędzia Wojciech Myć dopatrzył się przewinienia Ongjena Gnjatića na Igorze Angulo – wykonywali rzut karny. Karnego na gola zamienił sam poszkodowany, ustalając tym samym wynik meczu. 

Mecz jest wspólnym świętem kibiców GKS Katowice i Górnika Zabrze. Okolicznością jest 10 lat kibicowskiej zgody. W pierwszej połowie fani obu drużyn przygotowali oprawę.

GÓRNIK ZABRZE: 84. Martin Chudy, 3. Boris Sekulić, 2. Przemysław Wiśniewski, 5. Paweł Bochniewicz, 64. Erik Janża, 23. Mateusz Matras (25. Szymon Matuszek), 20. Daniel Ściślak (7. David Kopacz), 19. Kamil Zapolnik (8. Alasana Manneh), 10. Łukasz Wolsztyński, 9. Jesus Jimenez, 17. Igor Angulo. TRENER: Marcin Brosz

DSC_0621_12.JPGDSC_0656_12.JPGDSC_0702_12.JPGfoto glownereceived_1380350065461738.jpegDSC_0697_14.JPG


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud