Lotto Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Wisła Kraków 2:0 (2:0) [GALERIA ZDJĘĆ] - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Lotto Ekstraklasa: Górnik Zabrze – Wisła Kraków 2:0 (2:0) [GALERIA ZDJĘĆ]

Istne wejście smoka w debiucie w barwach Górnika zanotował Mateusz Matras, który zdobył dwa gole – na wagę trzech punktów. [Fot. P. Pyrlik]

Przewagę Górnika w pierwszej połowie najlepiej odzwierciedlał fakt, że piłka aż czterokrotnie lądowała w bramce strzeżonej przez Mateusza Lisa, przy czym połowa goli nie została uznana, bo sędzia Jarosław Przybył dopatrywał się pozycji spalonej. Zabrzanie wzmocnieni nowymi zawodnikami grali bez respektu dla rywali, którym otuchy i moralnego wsparcia miał dodawać Jakub Błaszczykowski.

Już w 42 sekundzie meczu piłka wpadła do bramki Wisły, egzekutorem był Łukasz Wolsztyński, ale tu sędzia Przybył posiłkując się VAR-em odgwizdał spalonego. W odpowiedzi na bramkę Górnika strzelał Sławomir Peszko, który regularnie w piłkę nie grał od siedmiu miesięcy, przełamania bramkowego jednak nie zaliczył, bo Martin Chudy nie dał się zaskoczyć. W 11 minucie koronkową akcję rozpoczął w środku pola Szymon Żurkowski, który podał na lewą stronę do Jesusa Jimeneza. Hiszpan dośrodkował w pole karne wprost na głowę Mateusza Matrasa, który dopełnił formalności. W kolejnych minutach groźnie strzelali jeszcze Igor Angulo i wymieniony już Żurkowski, ale Lis tym razem nie skapitulował. Po chwili wyjmował piłkę z bramki, ale Angulo w chwili oddania strzału był na spalonym, co skrzętnie odnotował Jarosław Przybył. Od 25 minuty inicjatywę przejęła nieco Wisła. Martina Chudego próbowali pokonać Marko Kolar i Rafał Pietrzak, bramkarz Górnika był jednak na posterunku. W 38 minucie zabrzańskie trybuny eksplodowały z radości po raz drugi. Drugiego gola po kapitalnym dośrodkowaniu Valerianne’a Gvilii zdobył Mateusz Matras.

Po dziesięciu minutach drugiej połowy dzieła zniszczenia na rywalu mógł dokonać Angulo, jednak dwukrotnie, w odstępie dwóch minut zachował się najgorzej jak mógł – najpierw wykorzystując błąd Marcina Wasilewskiego w sytuacji sam na sam, trafił w Lisa. Po chwili otrzymał kapitalne podanie od Wolsztyńskiego, ale posłał piłkę nad poprzeczką. W 63 minucie okazję do zdobycia miał Gvilia, tyle że Lis zdołał sparować strzał Gruzina. Pięć minut później Wisła egzekwowała rzut rożny, dośrodkowywał Jakub Błaszczykowski, strzelał Krzysztof Drzazga, piłkę nie bez trudu wybił Chudy. W 80 minucie znów o sobie przypomniał Matras, który był o krok od skompletowania hat-tricka. Ostatecznie więcej bramek w tym meczu już nie padło. Komplet punktów został w Zabrzu. Wszystko zgodnie z planem.  

51612595_290008551684808_3062523965101572096_n51623564_2182635501797120_7912801391121268736_n52158504_310183256302098_6943213468942073856_n51783578_791837944515498_7444494624070041600_n51896081_325645788062018_1796706612304412672_n


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud