El.LE: Górnik Zabrze - AS Trencin 0:1 (0:1). Zawiodła skuteczność i... sędzia - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

El.LE: Górnik Zabrze – AS Trencin 0:1 (0:1). Zawiodła skuteczność i… sędzia

Gol Philipa Azango sprawił, że to Słowacy są bliżsi konfrontacji z Feyenoordem Rotterdam w następnej rundzie. Zabrzanie byli nieskuteczni, ale mieli też pecha. Arbiter niesłusznie odgwizdał spalonego w sytuacji, gdy padł gol dla Górnika.

Górnik gra w myśl powiedzenia „do młodzieży świat należy”, ale w czwartkowy wieczór przyszło zmierzyć się im z drużyną jeszcze młodszą (średnia wieku 18-22 lata) i do tego świetną technicznie, kapitalnie operującą długimi podaniami. Pierwsi zaatakowali gospodarze. Długą piłkę na prawe skrzydło posłał Daniel Smuga. Futbolówka trafiła do Daniela Liszki, ale jego strzał był słaby. Igor Šemrinec nie miał żadnych problemów z interwencją. Gospodarze szukali szans w kontrach. W 14 minucie Szymon Żurkowski podał do Igora Angulo, lecz obrońcy wyczuli jego intencje i zablokowali strzał Hiszpana. Goście straszyli dalekimi uderzeniami z dystansu. Tomka Loskę próbowali kolejno zaskoczyć: Hamza Čataković, Keston Julien i Ashraf El Mahdioui. Bramka na wagę zwycięstwa gości padła w 39. minucie spotkania. Dośrodkowaną w pole karne gospodarzy piłkę opanował Čataković. Pomocnik Trenčína korzystając z bardzo pasywnej postawy defensorów ekipy Trójkolorowych obrócił się i podał do niepilnowanego Philipa Azango, który precyzyjnym strzałem dopełnił formalności. 

Sześć minut po wznowieniu Górnik stworzył sobie dogodną okazję do wyrównania – prostopadłe podanie otrzymał Jesús Jiménez, jednak Hiszpan będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem, zdecydował się wyłożyć piłkę wbiegającemu Smudze.  Tyle że skrzydłowy Górnika posłał piłkę nad pustą bramką. W 64 min. mieliśmy kontrowersję – piłka zatrzepotała w bramce gości, ale arbiter Mattias Gestranius odgwizdał spalonego. Jak się okazało na powtórkach – niesłusznie. W 80. minucie wprowadzony z ławki Osman Bukari przeprowadził prawą stroną indywidualną akcję, którą zakończył niecelnym uderzeniem z ostrego kąta. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Angulo futbolówki nie sięgnął w polu karnym gości, Dani Suárez. 

- Cieszę się, że z tak trudnego terenu, w starciu z silnym rywalem, wspieranym przez wspaniałą publiczność, wywozimy bramkową zaliczkę – powiedział po meczu Ricardo Moniz, trener AS Trencin.

Szkoleniowiec Górnika, Marcin Brosz miał mniej powodów do optymizmu. – Nie wystarczy stwarzać sobie sytuacje. Należy je jeszcze wykorzystywać. To był dopiero pierwszy mecz. Jeśli tak samo zagramy za tydzień, a poprawimy skuteczność, to sprawa awansu będzie ciągle otwarta. – podsumował M. Brosz.

Zdjęcia: Patryk Pyrlik

37840503_246775792806650_449244336391979008_n37795217_246775856139977_505057831540490240_n37814029_246775822806647_6191633022941396992_n37923943_246775869473309_8343974077089710080_n37893473_246788639472032_7605407407765716992_n


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud