PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze - Gwardia Opole 36:23 (16:6). Trójkolorowi wracają na szczyt - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze – Gwardia Opole 36:23 (16:6). Trójkolorowi wracają na szczyt

Choć to już piąta seria spotkań, NMC Górnik Zabrze dopiero po raz drugi zagrał we własnej hali. Rywalem była rewelacja minionego sezonu, Gwardia Opole, z którą Trójkolorowi mieli rachunki do wyrównania.

Obydwie ekipy bardzo szybko doprowadziły do rezultatu 2:2, po czym dzięki bardzo dobrej dyspozycji bramkarzy (Mateusza Korneckiego i Adama Malchera) wynik zatrzymał się na kilka minut. Dopiero w ósmej minucie niemoc strzelecką przełamał Sasza Buszkow, ale do remisu błyskawicznie doprowadził Michał Lemaniak. Co gorsza karnego nie wykorzystał Marek Daćko, a po chwili błąd w ataku popełnił Michał Adamuszek. Dzięki temu opolanie doszli do pierwszego prowadzenia, bowiem rzut ze skrzydła wykorzystał Milewski.

Obydwa zespoły bardzo twardo broniły, co skutkowało karami.  Wpierw dwie minuty zobaczył Zadura, a po chwili Łangowski. To dało tylko miejsce Bartkowi Tomczakowi, który rzucił dwa razy pod rząd, ustalając wynik 6:4. Na trzecie trafienie z akcji nie było już miejsca, bo świetnie wyczuł zamiary kapitana Trójkolorowych Adam Malcher. Prób było jednak za dużo, bo Kopa dorobił się indywidualnego krycia przez Michała Lemaniaka.  Dlatego też Kopa przesunął się na drugiego kołowego, robiąc tym samym więcej miejsca Markowi Daćce.

Świetnie w bramce spisywał się Mateusz Kornecki. Obronił m.in. bardzo ważne karnego w wykonaniu Patryka Mauera. Opolanie próbowali zerwać się do gry, ale po chwili z pozycji nie do trafienia… trafił Marek Daćko, a po chwili fantastycznie wykończył kontrę błyskawiczny Patryk Gluch. Tablica wskazywała już 9:4.

Nadzieję w serca kibiców gości wlały dwie szybkie bramki Łangowskiego i Tarcijonasa, który wepchnął się w lukę obrony niczym wąż do ciemnej, leśnej jamy. Ale Sluijters, dwukrotnie Tomczak i również dwa razy Tatarincew szybko wyprowadzili przewagę 14:6!

Na początku drugiej połowy Sasza Buszkow rzucił 17. bramkę po dwójkowej akcji z Bartkiem Tomczakiem. Kolejne trafienie zaliczył asystent pierwszej akcji, czyli właśnie Kopa. A po chwili przechwycił podanie rywali Iso Sluijters, a rzutem przez całe boisko popisał się Gliński.

Gdy przewaga wynosiła aż 13 bramek, przyszedł czas na młodych. Na boisku pojawił się Maciej Tokaj i Lukas Francik. Zabrzanie do końca kontrolowali przebieg gry i ostatecznie wysoko pokonali rywali.

NMC Górnik Zabrze – Gwardia Opole 36:23  (16:6)

 NMC Górnik: Kornecki – Gluch 3, Daćko 4, Fąfara, Tomczak 9, Gromyko, Sluijters 3,  Buszkow 3, Tatarincew 3, Gliński 2, Gogola 2, Tokaj, Matuszak, Francik 6, Adamuszek 1. Trener: Rastislav Trtik

Kary: 10 minut (Daćko, Gromyko, Sluijters, Matuszak, Adamuszek)

 Gwardia: Malcher, Zembrzycki – Lemaniak 1,  Zarzycki 5, Łangowski 2, Klimków 1, Tarcijonas 1, Mokrzki 1, Dementiev, Jankowski 3, Zadura 4, Mauer 3, Milewski 2, Morawski 1, Przybysz. Trener: Rafał Kuptel

Kary: 10 minut (Zarzycki, Łangowski, Mokrzki, Zadura, Mauer)

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud