PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze - Chrobry Głogów 29:24 (13:7) - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze – Chrobry Głogów 29:24 (13:7)

Na cztery serie przed końcem rundy zasadniczej rozgrywek NMC Górnik Zabrze po raz ostatni wystąpił w roli gospodarza. Podejmował Chrobrego Głogów. Nawet remis gwarantował zabrzanom utrzymanie trzeciego miejsca. 

Chrobry wyszedł na prowadzenie 3:1, ale świetna akcja Buszkowa i karny Tomczaka dały remis w 11. minucie. Po chwili znów ta dwójka wpisała się na listę strzelców, wypracowując przewagę 5:3. Tego było za dużo dla trenera gości, który natychmiast poprosił o czas. Jego podopieczni po wznowieniu przerywali podania Łukasza Gogoli i kreowali kontry. To dało dwie bramki kontaktowe na 6:5. Czwartą bramkę z karnego zdobył jednak po chwili znów Tomczak i dał zabrzanom nieco większe prowadzenie. Coraz śmielej w bramce poczynał sobie także Martin Galia, który raz za razem odbijał  kontry rywali albo komplikował im rzuty w sytuacjach sam na sam. Pierwszą bramkę dla zabrzan, której autorem nie był skrzydłowy, zdobył Marek Daćko w 22. minucie po świetnym podaniu Rafała Glińskiego.

I tak się rozpędził, że prędko trafił jeszcze dwukrotnie, w tym raz z karnego. Niestety przez prawie 40 sekund zabrzanie musieli grać w podwójnym osłabieniu, bo dwoma minutami ukarany został najpierw Pawelec, a po chwili Gromyko.

Drugą połowę w bramce rozpoczął Mateusz Kornecki. Najbardziej wyróżniał się jednak Sasza Buszkow, który bardzo szybko zdobył trzy bramki z rzędu. Głogowianie jednak, zwłaszcza dzięki Stanisławowi Makowiejewowi i Bartoszowi Warmijakowi zaczęli odrabiać straty i zbliżyli nawet na trzy trafienia. U zabrzan brakowało przede wszystkim skuteczności. Michał Kapela raz za razem przechwytywał kolejne próby. To jednak zabrzanie mieli wciąż delikatną przewagę. Rywali dobili w 55. minucie. Trafienia Iso Sluijtersa, Aleksa Tatarincewa i Bartka Tomczaka dały spokojne prowadzenie siedmioma bramkami. Głogów odpowiedział jeszcze, ale zabrakło mu czasu, by pokusić się punkty.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud