W Platformie nie miałem już nic do zrobienia - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

W Platformie nie miałem już nic do zrobienia

W partii Gowina jest sporo młodych ludzi, którzy chcą coś robić, jest tam energia, siła, pomysły -mówi Mariusz Wal, zabrzanin, budujący struktury Porozumienia na Śląsku.

* Przed długie lata byłeś kojarzony w Zabrzu i w regionie z Platformą Obywatelską. Teraz pojawiasz się w nowej roli, w nowym ugrupowaniu. Skąd taka zmiana?

W PO byłem przez 12 lat, miałem fajnych mentorów, sporo się nauczyłem. Jednak uważam, że moja rola w tej partii się zakończyła, nie miałem już tam nic do zrobienia. Zawsze byłem osobą z drugiego rzędu, bardziej do pracy, niż do brylowania w mediach czy na salonach. Wspierałem wiele lokalnych inicjatyw, doradzałem w kwestiach związanych z przedsiębiorczością. Ta formuła się wyczerpała, moje kompetencje nie były w pełni wykorzystywane. Nie szukałem na siłę niczego nowego, ale dostałem zaproszenie do współpracy merytorycznej z Porozumienia, partii Jarosława Gowina i teraz odpowiadam za budowę jej struktur na całym Śląsku, pracuję bezpośrednio pod premierem. Uznałem, że to ciekawe wyzwanie, że będę mógł wykorzystać wiedzę i umiejętności, którą posiadam. I podjąłem się go.

* Jakie są główne różnice między Porozumieniem a PO czy PiS?

Porozumienie to partia jest wybitnie samorządowa, stawiająca na działania lokalne, na ludzi, na kompetencje. Jest też blisko związana ze środowiskami naukowymi. Z tych powodów uznałem, że to ciekawe dla mnie miejsce. W PO też byłem zawsze po prawej stronie, stąd zresztą znałem się z premierem Gowinem, współpracowaliśmy, był przecież nawet w Zabrzu na zaproszenie PO. W partii Gowina jest mnóstwo młodych ludzi, zaangażowanych, którzy chcą coś robić, coś zmieniać, jest tam energia, siła, pomysły. Można to wykorzystać i coś fajnego zrobić dla miasta czy regionu. Taki jest mój cel.

* Jak duże jest obecnie Porozumienie na Śląsku?

W partii jest na razie około 170 osób, ale szybko się to zmienia. W tym tygodniu przystąpi do nas około 20 osób z Gliwic, Bytomia, Zabrza i z Czeladzi. Mamy na razie 11 kół, które odpowiadają 11 okręgom wyborczym. Jestem w trakcie budowania solidnego koła w Zabrzu, w oparciu o moich kolegów m.in. PO, którzy, mam nadzieję, lada moment dołączą do Porozumienia.

* No właśnie. Na spotkaniu z Jarosławem Gowinem w Katowicach była spora grupa działaczy zabrzańskiej Platformy, Rafał Marek, Łukasz Urbańczyk, Janusz Władacz. Ktoś z tej grupy już zdeklarował przejście do Porozumienia?

To są osoby, które przez wiele lat działały w PO, są kompetentne, merytoryczne. Myślę, że choć część z nich zechce przejść do Porozumienia. Z niektórymi jeszcze trwają rozmowy, z niektórymi już się zakończyły. Przed ogłoszeniem listy transferów czekam na oficjalne przystąpienie do naszych struktur. Dziś na przykład dołączył do nas wiceprzewodniczący Rady Miasta Bytom, Andrzej Kostek, wokół niego powstanie struktura w Bytomiu. W Zabrzu czekam na ostateczne odpowiedzi ze strony byłych działaczy PO.

* Jest szansa, że wstąpią do Porozumienia?

Polityka wymaga cierpliwości i odwagi. Działacze PO z Zabrza na pewno cierpliwi i merytoryczni są, bo przez wiele lat pracują, będąc w opozycji. Pytanie, czy starczy im odwagi. Na pewno nie zdecydował się na zmianę barw Rafał Marek, osoba bardzo kompetentna. Na decyzje pozostałych jeszcze czekam. Myślę, że w najbliższym czasie sporo się zdarzy i to nie tylko, jeśli chodzi o radnych, ale i o szeregowych członków partii w mieście. Kilku już do nas przystąpiło, kilku się zastanawia. Przed nami sporo ciekawych wydarzeń w najbliższym czasie.

* Masz wrażenie, że nasza polityka, i w skali makro i mikro, potrzebuje świeżej krwi? Od lat przecież w rozmaitych gremiach siedzą ci sami ludzie, więc niewiele się dzieje i zmienia.

Z jednej strony młodzi nie garną się do polityki, z drugiej – nikt specjalnie ich do tego nie zachęca. I to jest błąd, bardzo krótkowzroczne działanie. Przy każdym projekcie liczy się merytoryczny i zaangażowany zespół. My stawiamy na młodych, bo to i w mieście i w regionie bardzo niezagospodarowana rzesza osób. Nikt po nich nie sięga, nie zaprasza do współpracy. A siła  i energia jest właśnie w młodych. Do gry musi wejść młode pokolenie, które będzie patrzyło na politykę długoterminowo.

* W tym roku wybory samorządowe. Będziecie mieli w Zabrzu listę do Rady Miasta i kandydata na prezydenta?

Myślę, że będzie jeden kandydat na prezydenta Zjednoczonej Prawicy, Porozumienie raczej nie będzie miało swojego osobnego kandydata, prawdopodobnie kogoś poprzemy. Podobnie będzie w wyborach do Rady Miasta – będziemy zapewne w jednym, prawicowym bloku. Na samodzielną listę Porozumienia byłoby w Zabrzu za wcześnie. Przed nami długi marsz. Prezydent Zabrza silnie sprawuje swój urząd od kilku kadencji, jest dobrze zorganizowana, jest sprawnym politykiem, który idzie środkiem między partiami, czego dowodem są nagrody i za czasów prezydenta Bronisława Komorowskiego i prezydenta Andrzeja Dudy. Potencjalni kontrkandydaci obawiają się stanąć w szranki z takim przeciwnikiem. Jednak najważniejsze są dla nas wybory do Sejmiku Śląskiego, w którym od lat rządzi PO. Teraz jest szansa, że to się wreszcie zmieni. Liczę, że część zaangażowanych radnych PO wystartuje z naszych list. Szczególnie, że z nieoficjalnych wieści wiem, że listę PO do sejmiku ma otwierać Maciej Kolon, radny z powiatu bielskiego, co dla wielu innych samorządowców z PO może być nie do przyjęcia. My zapraszamy wszystkich, którzy są zainteresowani współpracą z Porozumieniem. Ale tylko teraz, bo po wyborach transfery będą zamknięte. Nie chcemy stać się szalupą ratunkową po przegranych wyborach dla partii, która rządzi w województwie. Teraz jest ostatni dzwonek, by podjąć współpracę.

* Ale przejście z PO do Zjednoczonej Prawicy to też dla radnych trudna wizerunkowo decyzja.

Dlaczego? PO miała kiedyś mocne konserwatywne skrzydło. Dziś ta partia skręca mocno w lewo i dla wielu osób to kurs nie do przyjęcia, nie potrafią się w tym odnaleźć ze względów światopoglądowych.

* Z jakiego wyniku po jesiennych wyborach będziesz zadowolony?

Zależy nam, by Porozumienie współrządziło w województwie, by mocniej móc wykorzystać jego potencjał. Za czasów PO ta partia miła najwięcej szabel w parlamencie, ale to nigdy nie przełożyło się na korzyści dla Śląska. Przykładem może być przez wiele lat odwlekana ustawa metropolitalna. To trzeba zmienić. Śląsk jest bardzo ważnym regionem dla kraju i tak w Warszawie powinien być postrzegany.

* Zabrzańska PO nawet w najlepszych czasach dla tej partii w Polsce, w Zabrzu nigdy nie współrządziła.

To prawda. Z jednej strony to pokazuje słabość struktur w mieście, z drugiej – dzięki temu i ja i moi koledzy nauczyliśmy się cierpliwości. Będąc w opozycji nie ma się zbyt wiele do powiedzenia. Mimo to jednak jakoś udawało jej się działać.

* Zawodowo jesteś menadżerem w dużej korporacji, ale bliskie są ci też sprawy lokalne.

Jestem zabrzaninem, mieszkam obok stadionu Górnika Zabrze, najlepszego klubu w Polsce. Zawodowo rzeczywiście jestem menadżerem w dużej międzynarodowej korporacji. Prywatnie mam wspaniałą rodzinę, żonę i dwójkę małych dzieci. Najwięcej czasu spędzam z najbliższymi w parku przy ul. Matejki. To miejsce również ma ogromny, ale wciąż niewykorzystany potencjał.

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud