Kupcy chcą zarządzać targowiskiem - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Kupcy chcą zarządzać targowiskiem

Kupcy z targowiska przy ulicy Jagiełły chcą jednego – wziąć we własne ręce zarządzanie terenem, który dla nich jest miejscem pracy. Są przekonani, że mogą z niego zrobić atrakcyjny punkt zakupowy. Tak jak udało się to innym, w innych miastach. I niewykluczone, że ich plan zostanie zrealizowany.

- Najbardziej ucieszyłoby nas zadaszenie, dające klientom komfort kupowania. Jego budowa to dla nas kluczowa sprawa. Jeśli deszcz nie będzie kapał na głowę, wiatr zwiewał produktów, więcej osób przyjedzie na targowisko, a nam będzie łatwiej pracować. Mamy też nadzieję na wymianę instalacji doprowadzającej wodę. W tym roku nie było jeszcze awarii, poza tym, że zamarzły rury. W ubiegłym natomiast zdarzyła się poważna. To wszystko powoduje, że z zazdrością patrzymy na targowiska w innych miastach, zarządzanych przez tych, którzy tam pracują. Efekt ich starań jest godny naśladowania – mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Stowarzyszenia Wolny Handel, działającego od 5 lat, skupiającego 53 sprzedawców z blisko 70, pracujących przy ulicy Jagiełły. Marzenia handlowców o samodzielnym zarządzaniu terenem mogą się spełnić. Rok temu, złożyli w tej sprawie wniosek do prezydent Zabrza. Teraz padały deklaracje, że ich prośba zostanie wzięta pod uwagę. Na najbliższej sesji Rady Miasta ma pojawić się projekt o dekapitalizowaniu 100 tys. zł Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, właściciela terenu i jego obecnego zarządy. Pieniądze mają zostać przeznaczone na modernizację targowiska. – Chcemy najpierw przeprowadzić najpilniejsze inwestycje, a ewentualnie później ogłosić przetarg na zarządzanie nim. Gdyby w obecnym stanie trafiło w ręce kupców, nie udźwignęliby kosztów budowy zadaszenie i wymiany sieci wodociągowej. Poza tym, zamierzamy usunąć te kioski, które stoją puste. Na razie zleciliśmy wykonanie dokumentacji projektowej zadaszenia. Wtedy też poznamy koszty jego wykonania – tłumaczy Ryszard Bęben, dyrektor ds. techniczno – administracyjnych MOSiR. Kupcy obawiają się, że 100 tys. zł, przewidziane na inwestycje może wystarczyć tylko na otarcie ich łez. – Oczywiście poczekamy na efekty deklaracji. Liczymy, że w końcu uda się nam przejąć zarząd nad targowiskiem. Scenariusz z inną, prywatną firmą, która nim administrowała mamy już za sobą. Bez dobrych doświadczeń. Teraz powstałby fundusz remontowy, do którego wszyscy wrzucaliby składkę. Wiemy, że przedsięwzięcie ma sens, bo zależy nam na naszym miejscu pracy, jesteśmy zgodni w działaniu i znamy wiele przykładów, gdzie plany takie jak nasz zakończyły się sukcesem – dodaje Krzysztof Lewandowski.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud