Z Kończyc na wybieg w Mediolanie [GALERIA] - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Z Kończyc na wybieg w Mediolanie [GALERIA]

Ma dopiero 19 lat,  zdaje maturę w Liceum Plastycznym,  a już zadebiutowała w Mediolanie,  światowej stolicy mody. Poznajcie Natalię Gach, modelkę, fotografkę i malarkę.

Modelka fotomodelka, fotografka, malarka. Sporo tego. Które określenie najbardziej do Ciebie pasuje?

Powiedziałabym, że jestem artystką i to w każdej dziedzinie życia. Moją pasją jest fotografia i sztuka. Chyba najlepiej wyrażam siebie właśnie przez fotografię. Jestem na kierunku fotografia artystyczna w Liceum Plastycznym w Kończycach, mamy naprawdę sporo zajęć z tym związanych, około 8 godzin tygodniowo. Ja poświęcam na fotografię znacznie więcej czasu.

Modeling nie do końca pasuje do takiego wizerunku. a Ty podobno już od 9 roku życia chciałaś zostać modelką.

Nie wiem, skąd się to wzięło, ale od zawsze mnie to interesowało, oglądałam w telewizji pokazy, fascynowałam się tym, uważałam to wręcz za coś niesamowitego. Może dlatego, że byłam dzieckiem „przy kości” i modelki były dla mnie w tamtym czasie niedościgłym ideałem. Potem, mając 14 – 15 lat, jeździłam na castingi do różnych agencji modelingowych w Polsce. Rodzice się na to zgadzali, ale traktowali moje zainteresowania z przymrużeniem oka, liczyli, że to mi minie, ale pozwalali mi na to. I na jednym z castingów usłyszałam, że mam niesamowite predyspozycje do tej pracy, ale na razie jestem za młoda, muszę poczekać kilka lat.

Jakie to były predyspozycje?

Usłyszałam, że jestem bardzo fotogeniczna, wysoka, szczupła, więc idealnie się nadaję. Byli zainteresowani współpracą, dodali, że będziemy w kontakcie i żebym odezwała się za kilka lat. To dodało mi motywacji, bo widziałam, że naprawdę są zainteresowani moją osobą. W 2016 pojechałam na casting do Poznania, powiedzieli, że okey, ale że muszę trochę schudnąć, choć w mojej ocenie byłam już bardzo szczupła. Pomyślałam, że szkoda mojego zdrowia na ciągłe odchudzanie. Kilka miesięcy później, w maju w Katowicach był casting zorganizowany przez warszawską agencję. Tam nie było żadnego problemu. Zaproszono mnie kilka dni później do Warszawy na podpisanie umowy. Pojechałam z rodzicami, bo jeszcze nie byłam pełnoletnia i podpisałam trzyletni kontrakt..

I wtedy na dobre rozpoczęła się Twoja przygoda z modelingiem.

Dokładnie tak. Przez kilka miesięcy pracowałam w Polsce przy sesjach zdjęciowych i pokazach np. Złota Nitka. W listopadzie 2017 moja agencja zorganizowała w Warszawie casting do agencji zagranicznej URBN MODELS. Agent z Włoch zapytał, czy mogę pojechać do Mediolanu następnego dnia…. Byłam w szoku, liczyłam, że powie, żebym skończyła szkołę i przyjechała w wakacje. A tymczasem wszystko potoczyło się bardzo szybko i już tydzień później byłam w samolocie do Mediolanu.

Rodzice się zgodzili?

Byli przerażeni. Zresztą ja też, bo z jednej strony była to podróż w nieznane, skok na głęboką wodę, z drugiej – zastanawiałam się, jak pogodzić szkołę z marzeniami. Z perspektywy czasy uważam, że może wtedy nie byłam jeszcze gotowa emocjonalnie, by wyjechać samej na 2 miesiące, samej mieszkać i pracować w obcym kraju, miałam raptem 16 lat.

Ale zrobiłaś to.

Tak. Spędziłam w Mediolanie prawie 2 miesiące, pojechałam w listopadzie,. wróciłam na Boże Narodzenie i uważam, że była to jedna z lepszych przygód w moim życiu. To naprawdę światowa stolica mody. Tam nawet niektóre kawiarnie i restauracje oferują modelkom darmowe napoje czy posiłki w zamian za fotkę na Instagramie.

Jak wygląda praca na takim kontrakcie?

Najpierw mieszkanie – można je samemu załatwić, albo załatwia to agencja; wtedy mieszka się razem z innymi dziewczynami. Tak było w moim wypadku – mieszkałam z 7 dziewczynami z całego świata. Wbrew obawom trafiłam na świetne dziewczyny, nikt nikomu szpilek nie obcinał, nie było między nami żadnej rywalizacji, zawiści, raczej starałyśmy się wspierać. Sama praca poleca na tym, że dostaje się mailem informacje, gdzie w kolejnym dniu trzeba iść na casting. Ma się swojego agenta, który pomaga to zorganizować. A potem jeździ się po całym mieście z GPS-em po castingach. Zależnie od tego, jak, się na nich wypadnie, dostaje się pracę albo nie.

Pracę na pokazach mody?

Akurat w tym czasie, gdy ja tam byłam, nie szykowano żadnych pokazów, bo sezon na nie trwa od stycznia do jesieni. Ale jest dużo pracy przy tzw. showroomach, gdy duże domy mody otwierają swoje pracownie dla klientów z całego świata. Modelki są potrzebne, by zaprezentować ich nowe stroje. Miałam to szczęście, że dostałam pracę już pierwszego dnia. Pracowałam przy showroomach dla dużych domów mody m.in. Alexsander McQueen i Ralph Lauren. Wspominam to bardzo miło. Musiałam się szybko usamodzielnić, dobrze zorganizować swój dzień, przełamać strach przed obcymi ludźmi, zaufać im. Niezmiernie istotna jest znajomość języka angielskiego; nie na poziomie elementarnym, lecz bardziej zaawansowanym.  Pobyt na kontrakcie zagranicznym cię otwiera na ludzi, ja mieszkałam z modelkami z Austrii, Rosji, Ukrainy, Białorusi Holandii. Doświadczenia tego typu są bezcenne.

Czy modeling to opłacalne zajęcie?

Moim zdaniem lepiej płatna jest praca modelki w Polsce niż za granicą. Podpisując kontrakt z agencją, która reprezentuje modelkę w Polsce trzeba liczyć się, że agencja pobiera około 20% zarobków modelki. Gdy tymczasem agencja za granicą pobiera 50% wypłaty i dodatkowo trzeba pokryć koszty utrzymania, które wcale nie są niskie. W pracy na kontrakcie najważniejsze jest to, by chodzić na jak najwięcej castingów i dostawać nowe zlecenia. Im więcej zleceń, tym większę prawdopodobieństwo wybicia się w świecie mody i większych zarobków.

Po dwóch miesiącach w Mediolanie wróciłaś do Polski. Łatwo było ze stolicy mody wrócić do naszej rzeczywistości, do szkoły, do codziennych obowiązków?

Nie. Trudno było mi się przestawić, myślałam o kolejnych kontraktach, poza tym odpowiadało mi też to samodzielne życie, obowiązki, które trzeba samemu wykonywać, samodzielna organizacja wolnego czasu. Musiałam ponadrabiać wszystkie zaległe prace. Zarwałam wiele nocy, ale udało się to ogarnąć. Jestem wdzięczna nauczycielom, bo oni bardzo mnie wspierali. Zresztą przed wyjazdem rozmawiałam o tym z panem dyrektorem Wojciechem Wernerem, który powiedział, że jeśli mnie to rozwinie i pozwoli spełnić marzenia, to powinnam tę szansę wykorzystać.

Teraz jakoś godzisz te dwie sfery życia?

Na razie skończyłam ze światowym modelingiem. Poleciałam jeszcze w styczniu 2018 roku do Mediolanu na Fashion Week, ale po powrocie trudniej mi było nadrobić wszystkie zaległości szkolne. Poza tym jestem bardzo związana z rodziną i chłopakiem, dlatego takie długie wyjazdy mi nie służą. Powiedziałam sobie, że teraz jest czas na szkołę i ułożenie sobie życia. Bo modeling to zajęcia na parę lat, a jeśli się tego dobrze nie zaplanuje, potem zostaje się bez niczego, bez studiów, bez pracy, bez przyjaciół. Więc teraz chcę skończyć szkołę, zrobić pracę dyplomową o wizerunku kobiety w XXI wieku, zdać maturę i dostać się na studia. Myślę o aranżacji wnętrz na Politechnice Śląskiej.

Ale nie zamknęłaś tej furtki na zawsze?

Raczej nie. Staram się działać lokalnie, pracowałam w ostatnim czasie w Polsce przy różnych sesjach zdjęciowych i pokazach, m.in. dla projektantów na Śląsku np. dla Pracowni Fio. Współpracuję z fotografką mody Martą Grochowską, która poleca mnie swoim klientom przy różnych okazjach. Brałam również udział w pokazie mody górniczej, organizowanym w Sztolni Królowa Luiza. Oczywiście tęsknię trochę za tamtym światem, jego prestiżem, ale wierzę, że to się nie skończyło. Poszerzam swoje portfolio, obserwuję trendy w świecie mody; zobaczymy, co będzie, gdy skończę szkołę.

Na razie pozostaje Ci oglądanie programów typu „Top Model”.

Szczerze mówiąc „Top Model” z prawdziwym modelingiem nie ma nic wspólnego. Generalnie denerwuję się, gdy oglądam ten program. „Top Model” może stanowić wstęp do kariery, ale potem wszystko zależy od ciebie, twojej determinacji, ale również szczęścia. Ja miałam dużo szczęścia, bo na razie trafiałam w świecie mody na świetnych ludzi.

Dziękuję za rozmowę.

DARIUSZ CHROST

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud