Areszt osadzony w lamusie? - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Areszt osadzony w lamusie?

Areszt Śledczy w Zabrzu może zostać zamknięty. Takie konsekwencje przygotowywanej obecnie reformy więziennictwa wiszą nad placówką przy ulicy Sądowej. Powód? Najpoważniejszy to zaawansowany wiek budynku, oddanego do użytku w 1888 roku, dla odbywających kary pozbawiania wolności. Byli nimi wówczas obywatele Cesarstwa Niemieckiego.

W Areszcie Śledczym w Zabrzu na planowaną rewolucję w służbie penitencjarnej patrzą ze spokojem i tonują doniesienia o zamykaniu jednostki. – Plany Ministerstwa dotyczą likwidacji, modernizacji lub przekształcenia wielu jednostek w kraju. Decyzja w sprawie naszej nie została jeszcze podjęta. Maksymalnie może w niej przebywać 290 osadzonych, mamy oddziały dla tymczasowo aresztowanych i dla skazanych recydywistów. W okręgu katowickim należymy do czołówki, czyli do tych placówek, w których realizowanych jest najwięcej przyjęć. Taka statystyka wiąże się oczywiście z ogromem pracy funkcjonariuszy. Każde przybycie osadzonego to m.in. konieczność przeprowadzenia rozpoznania penitencjarnego. Mamy nadzieję, że planowane zmiany przyczynią się do poprawy warunków pracy, zwiększą efektywność naszych działań. Poza tym reforma nie jest jednotorowa, nie koncentruje się wyłącznie na infrastrukturze. Przewidziano m.in. stworzenie uczelni kształcącej funkcjonariuszy, instytutu kryminalistyki, wzmożenie działań resocjalizacyjnych. W przypadku tych ostatnich, Areszt Śledczy w Zabrzu jest bardzo aktywny. Wystarczy wspomnieć wzrost zatrudnienia skazanych. Od minionego roku wykonaliśmy na tej drodze ogromny krok naprzód – mówi por. Monika Miłosz, rzecznik prasowy zabrzańskiej jednostki.

Z perspektywy Warszawy i Centralnego Zarządu Służby Więziennej rewolucja w więziennictwie wygląda rzeczywiście jak rewolucja, a nie propozycja stopniowego unowocześnienia, krok po kroku. Do 2020 roku Ministerstwo chce zbudować 6 – 7 dużych jednostek i zlikwidować małe, wyeksploatowane. Takim kryteriom idealnie odpowiada m.in. zabrzański areszt. Dlatego znalazł się na spekulacyjnej, czarnej liście jednostek bez przyszłości. Dodatkowo, na jego niekorzyść przemawia oficjalna informacją, że modernizacja i unowocześnianie ma objąć placówki w województwach opolskim, podkarpackim, mazowieckim, wielkopolskim oraz zachodniopomorskim. – Chodzi o rentowność – wyjaśnia mjr Bartłomiej Turbiarz z biura prasowego dyrektora generalnego Służby Więziennej. A co rentowność może oznaczać w przypadku zakładów karnych i aresztów? – Tyle, że w części placówek, znajdujących się w wyeksploatowanych budynkach, o małej pojemności utrzymanie jednego osadzonego kosztuje więcej niż w nowocześniejszych, większych. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli chodzi o plany likwidacyjne nic nie jest jeszcze przesądzone. Nie wiadomo, które jednostki zostaną zamknięte – dodaje mjr Bartłomiej Turbiarz. Zabrzański areszt być może dokona więc żywota. Spokojni o swoją zawodową przyszłość, zgodnie z zapewnieniami Ministerstwa, mogą być natomiast funkcjonariusze. Nikt nie straci pracy.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud