Transplantacja, czyli nowe życie - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Transplantacja, czyli nowe życie

Czy chcemy być średniakami? Takie pytanie padło podczas konferencji w Śląskim Centrum Chorób Serca, poświęconej promowaniu transplantacji. Odpowiedź była oczywista. A przykładu, że warto robić przeszczepy i że powinno być ich coraz więcej nie mogło być lepszego – w zabrzańskim szpitalu gościem była dwudziestokilkuletnia Joanna, od czterech lat ciesząca się nową twarzą. - Asia zamiast twarzy miała jednego, wielkiego guza. Bardzo cierpiała. Na szczęście nigdy nie uważaliśmy, że jej choroba to powód do społecznego wykluczenia. Córka skończyła studia, teraz marzy o drugim fakultecie. Znając jej determinację, pewnie uda się jej osiągnąć i ten cel. Przeszczep twarzy uratował jej życie, ale nie zmienił go jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Immunosupresja przyniosła kilka niechcianych niespodzianek. Od nowa musiała się też uczyć mówić. Zresztą robi to nadal – opowiadała mama Joanny. Polska średnia to 1,3 tys. – 1,4 tys. rocznie. To oznacza, że jest ich mniej niż na Zachodzie Europy, w Skandynawii, USA, a nawet w sąsiednich Czechach. I niestety, w Polsce, jak wszędzie liczba oczekujących na przeszczep będzie rosła. Przyczyna jest oczywista – demografia, czyli starzejące się społeczeństwo. Dobrze widać to wśród oczekujących na nowe, zdrowe nerki. Potrzeba ich coraz więcej. – W leczeniu ich niewydolności najskuteczniejszą metodą są przeszczepy. Nie tylko poprawiają jakość życia, ale radykalnie je wydłużają – mówił prof. Andrzej Więcek. Podobnie jest w terapii pierwotnego raka wątroby. – Nie ma lepszego rozwiązania od transplantacji. Teraz, z tego powodu wykonujemy 30 proc. przeszczepów, ale w przyszłości nowotwór będzie do niego znacznie częstszym wskazaniem. Tę tendencję widać w doświadczeniach krajów zachodnich – wyjaśniał  prof. Piotr Małkowski. Prof. Robert Król, również zajmujący się transplantacjami wątroby mówił, że Polska, choć zostaje daleko za USA w ilości przeprowadzonych operacji, ma swój powód do dumy. Czas oczekiwania na nowy organ jest u nas krótszy niż sześć miesięcy. – Mimo, że na Śląsku rośnie liczba chorych wymagających transplantacji – obecnie to 25 – to wciąż za mało osób jest im poddawana.  Zbyt wielu chorych umiera, bo nie zostali zakwalifikowana do przeszczepu. Największym problem polskiej transplantologii, nietrudnym do zdiagnozowania jest niedostateczna, w stosunku do możliwości lekarzy liczba dawców. O tym, że zgoda na przekazanie narządów po śmierci bliskiego to najpełniejszy przejaw chrześcijańskiej postawy przekonywał kamilianin, ojciec Ireneusz Sajewicz, był kapelan ŚCCS. Zabrzański szpital, słynący z transplantacji serca szanse na drugie życie daje też pacjentom potrzebującym nowych płuc. Dotąd, w Centrum przeszczepiono ich 150, a rocznie średnio 20. W Zabrzu lekarze próbują sobie radzić z niewystarczającą liczbą organów. – Już trzy razy zastosowaliśmy pozaustrojową perfuzję płuc. Dzięki niej te ograny, które musielibyśmy zdyskwalifikować do przyczepu, zostały naprawione i wszczepione – mówił pulmonolog dr Sławomir Żegleń.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud