ZPWiK radzi - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

ZPWiK radzi

Czy na pewno nie „ulepszacie” wody? Takie pytania wpływały do skrzynki zabrzańskich wodociągów na Facebooku, po tym gdy mieszkańcy zauważyli na swojej skórze objawy wysypki. – Odpisywaliśmy, że nie robimy tego, bo nie ma takiej potrzeby. Zaciekawiło nas jednak, z czego wynikał taki niepokój naszych mieszkańców – opowiada Małgorzata Tatarek, kierownik działu rozwoju i komunikacji Zabrzańskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

wodociagi_poradyZaczęło się od jednej prywatnej wiadomości, wysłanej na skrzynkę zabrzańskich wodociągów, w której mieszkanka Zabrza opisała dolegliwości uczuleniowe całej swojej rodziny. Twierdziła, że ten sam problem doskwiera innym mieszkańcom w okolicy. Zastanawiała się, czy powodem problemów skórnych może być woda. Pytała, czy zmieniliśmy proces produkcji wody w związku z pandemią. Uspokoiłam ją, że w żaden sposób nie „ulepszamy” teraz wody, bowiem nie ma takiej potrzeby – mówi Małgorzata Tatarek, kierownik działu rozwoju i komunikacji ZPWiK.

 

Jaka jest ta woda? Małgorzata Tatarek, kierownik działu rozwoju i komunikacji ZPWiK: – Woda w Zabrzu jest zdrowa i bezpieczna – zaczyna Małgorzata Tatarek i przypomina stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia, które na samym początku wybuchu pandemii potwierdziło  brak zagrożenia dla systemów wodociągowych jako formy rozprzestrzeniania się koronawirusa. Podawała również, że środki dezynfekcyjne na co dzień i powszechnie stosowane w procesach technologicznych uzdatniania wody, takie jak chlor, podchloryn sodu czy dwutlenek chloru to skuteczne metody, eliminujące wszelkiego rodzaju wirusy i patogeny. – My właśnie takich środków używamy codziennie i dlatego nie było żadnych przesłanek, by zmieniać cokolwiek w procesie uzdatniania wody przeznaczonej do spożycia dla naszych mieszkańców. Taką informacje wysłałam mieszkańcom. Już na tym etapie wykluczaliśmy związek naszej wody z problemami skóry. Jednak gdy chodzi o zdrowie naszych mieszkańców, zawsze robimy wszystko, co możliwe, żeby pomóc – mówi szefowa komunikacji. ZPWiK jeszcze tego samego dnia zleciło badania wody, aby potwierdzić jej parametry. – Czekając na wyniki, pytaliśmy mieszkańców, czy widzą związek trybu życia z problemami skóry. Zastanawiam się nad tym przy każdej dezynfekcji, gdy skóra na moich rękach boleśnie się napina i muszę pilnie stosować krem do rąk. Nasza nowa znajoma z Facebooka odpisała, że używa dobrych, ekologicznych kosmetyków i specjalnie nie stosuje środków odkażających. Była zaskoczona, że jej organizm tak właśnie zareagował. W międzyczasie pojawiły się wyniki badań wody z sanepidu. Nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Pomyślałam sobie wtedy, że poza środkami, które mają bezpośredni kontakt z naszą skórą, problem jest bardziej skomplikowany i wiąże się z tym, co nas spotkało i kompletnie wyrzuciło z torów, w jakich się poruszaliśmy. Wtedy powstał pomysł na napisanie artykułu o tym, jak radzić sobie z życiem w nowych realiach. Przygotowania i wywiady do tego tekstu dały nam wiele satysfakcji i radości. Niech te porady służą zarówno mieszkańcom naszego miasta, jak i naszym pracownikom – kończy Małgorzata Tatarek.

Jak sobie z tym radzić? Aleksander Meryk, psycholog, psychoterapeuta, arte i muzykoterapeuta

W połowie marca nasze życie wywróciło się do góry nogami, w związku z tym nasz organizm musi się przystosować do nowych warunków. Mobilizuje się więc i pokonuje trudności. Gdy ich poziom nie jest wysoki, to nasze mechanizmy obronne oraz sposoby radzenia sobie są wystarczające do przywrócenia wewnętrznej równowagi, co z kolei wiąże się ze zdecydowanie krótszym poczuciem dyskomfortu. Problem pojawia się wtedy, gdy stres jest długotrwały. Doprowadza to do rozregulowania pracy naszego organizmu oraz obniżenia odporności. Odczuwanie stresu jest sprawą indywidualną, stąd też różne sytuacje mogą go wywołać. Znamy osoby, które przejmują się niemal wszystkim, ale też takie, które sprawiają wrażenie, jakby były w stanie wiele znieść. Przymusowa izolacja i wielkie zmiany w życiu wiążą się z silnym stresem. Zostaliśmy zmuszeni do podjęcia jednocześnie wielu, często nowych dla nas ról społecznych. Z jednej strony, można myśleć, że nareszcie mamy czas dla siebie, możemy go spędzić z rodziną czy oddać się swoim pasjom, ale z drugiej, dużo nas kosztuje odnalezienie się w tej nowej rzeczywistości. Na przykład taka mama musi teraz dodatkowo zostać animatorem czasu wolnego swoich dzieci, rozjemcą w rodzinnych kłótniach, nauczycielem, kucharzem i jeszcze łączyć to z wykonywaniem pracy zdalnej, często w tym samym wymiarze godzin, jak przed izolacją. Większość rodzin dodatkową opieką objęła także starszych rodziców czy dziadków. Jest bardzo wiele nowych i trudnych sytuacji.  Gdy dodamy do tego permanentny i podsycany przez media strach o zdrowie i życie swoje oraz bliskich, a także niepewność ekonomiczną, to mieszanka staje się wybuchowa.

Technik radzenia sobie ze stresem jest wiele, a skuteczność działania jest kwestią indywidualną. Pierwszym bastionem  pomocowym w takich sytuacjach jest aktywność fizyczna. Praca naszego mózgu jest ściśle związana z pracą naszego ciała. Ruch pomaga odreagować napięcie, trudne emocje czy uczucia, rozluźnić mięśnie, które się spinają w wyniku stresu. Wysiłek (przykładowo bieg na bieżni) może nas „wybić” z poznawczego toru, w jaki wpędziło nas myślenie o pandemii. W ten sposób jesteśmy w stanie się oderwać.  Drugim sposobem jest wyciszenie. Metod relaksacji jest wiele. Jedni wolą jogę i medytację, a inni wyciszają się, słuchając muzyki. W walce ze stresem ważna jest również aktywność artystyczna. Twórcza ekspresja ma właściwości katarktyczne. Proces tworzenia umożliwia nam wyrażenie siebie, a w związku z tym zmniejszenie napięcia czy odreagowanie tego, co nas „gniecie”. Polecam zamianę umartwiania się na tryb rozwojowy. To również czas na czytanie odłożonych na półkę książek i wyciagnięcie z kąta gitary. Wielkie znaczenie dla odporności psychicznej ma również dieta. Witaminy i mikroelementy oraz błonnik zawarty w warzywach i owocach, a także zdrowe tłuszcze to podstawa. Bez snu, co najmniej 7 godzinnego, obejmującego godziny 23:00 – 01:00, również trudno walczyć ze stresem. Zalecam ograniczenie używek, takich jak alkohol i papierosy. Dają tylko chwilową i pozorną ulgę. Zawsze, ale szczególnie w trudnych momentach warto opierać się na relacjach z innymi osobami. Czasem rozmowa o trudnościach, nazwanie swojego strachu i emocji mu towarzyszących zmienia perspektywę – znamy już swojego wroga. Podzielenie się swoimi obawami z kimś, kto okaże nam troskę i zrozumienie, to jakby częściowe zdjęcie ich z naszych barek. Strachu pozbywamy się również wtedy, gdy uzmysłowimy sobie, czego dokładnie się boimy, a wtedy wiemy, jak z tym walczyć. Wielkie znaczenie ma to, czy boimy się utraty pracy, czy braku warunków do pracy zdalnej. Na to drugie szybciej można poradzić. Zawsze jest możliwość uzyskania fachowej pomocy od specjalistów psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, którzy jak obecnie większość z nas rozpoczęli pracę zdalną.

Jak sobie z tym radzić? Katarzyna Graca, kosmetyczka, pielęgniarka, promotor zdrowego stylu życia 

Skóra to nasza ochrona. Broni organizm przed drobnoustrojami chorobotwórczymi   oraz czynnikami fizycznymi, chemicznymi i biologicznymi. Przebywanie w mieszkaniu, gdzie jest suche powietrze (jeszcze ogrzewamy pomieszczenia), częstsze mycie i brak kontaktu z naturą czy nawet świeżym powietrzem – to nie są dobre warunki dla naszej skóry. Gdy dodamy do tego długotrwały stres i używanie środków do dezynfekcji, mogą pojawiać się reakcje alergiczne. Przesuszenie powoduje zaburzenie równowagi hydrolipidowej. Najprościej mówiąc, warstwa lipidowa to niewidzialny płaszcz, który zatrzymuje wodę. Naruszenie tej naturalnej ochrony objawia się szorstkością i suchością – taka skóra jest zaczerwiona, a nawet pęka, otwierając wrota do zakażeń. Może źle zareagować nawet na wodę dobrej jakości. Dlatego trzeba robić wszystko, żeby zadbać o skórę. Szkodzi jej także niebieskie światło, emitowane przez urządzenia elektroniczne, których teraz używamy na potęgę. To światło powoduje powstawanie wolnych rodników, które niszczą włókna kolagenowe i elastynowe, a także sprzyja powstawaniu przebarwień na twarzy. Spróbujcie ograniczyć siedzenie przed laptopami. Żyjemy w zamkniętych pomieszczeniach. Wentylujcie je, bowiem skóra powinna być dotleniona tak samo jak cały organizm. Służy jej niemal każda aktywność fizyczna. Mimo, iż wiele osób mówi, że wcale nie znosi źle izolacji, to nasz mózg i tak wie swoje. Podchodzę do swojej pracy holistycznie, dlatego mimo iż nie jestem psychologiem, zwracam szczególną uwagę na poziom stresu u moich pacjentek i  wynikający z tego wygląd skóry. Hormony stresu wytwarzane przez nasz organizm odpowiadają między innymi za wypryski czy inne stany zapalne.

Jak odbudować warstwę hydrolipidową? Nie odbudujemy jej, stosując kosmetyki nawilżające. W tej sytuacji potrzebne są przede wszystkim kosmetyki oparte o odpowiednie substancje tłuszczowe (lipidy), witaminy i składniki odżywcze. Polecam emolienty. Kąpiel z ich użyciem powoduje, że nie trzeba stosować dodatkowych preparatów pielęgnacyjnych. Bardzo ważne jest też oczyszczanie skóry. Nie należy używać do tego mydeł, bo dosłownie zmywają barierę lipidową. Na rynku są dostępne takie preparaty, które pozostawią na skórze cienką, ochronną warstwę tłuszczową. Jest ich wiele, dlatego najlepiej zasięgnąć porady eksperta. Troska o skórę musi zaczynać się od wewnątrz. Bez odpowiedniego nawilżania (co najmniej dwa litry wody dziennie) oraz właściwej diety nie osiągniemy wiele, nawet kupując najlepsze kosmetyki. To, co skóra lubi, to nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy  (A i K oraz z grupy B) oraz cynk. Oliwa z pierwszego tłoczenia, wędzone ryby, awokado i wiele innych produktów bogatych właśnie w takie zdrowe tłuszcze, to elementy diety, o których nie można zapominać. Nie ma też cudownego serum na poprawę skóry zmęczonej stresem. Wiem, że czasem trudno odciąć się od źródła stresujących sytuacji, ale tylko my sami mamy wpływ na to, jak będziemy go przeżywać. Jeżeli nie możecie zmienić świata, to szukajcie przyjemności w małych rzeczach. Zorganizujcie w domu prywatne SPA. Zróbcie sobie kąpiel, maseczkę, włączcie muzykę i przypomnijcie sobie chwile ze swojego życia, w których byliście  najbardziej szczęśliwi. Zaczniecie produkować hormony szczęścia. W moim gabinecie na co dzień podczas zabiegów trenuję z moimi klientkami sposoby głębokiej relaksacji, głównie poprzez ćwiczenia oddechowe. Cudownie się rozluźniają. Aktualnie w internecie jest mnóstwo poradników, realizowanych właśnie w związku z pandemią, w których specjaliści z branż beauty udzielają porad z kosmetyki, relaksacji czy zdrowych diet. Nauka i poszerzanie wiedzy na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu też jest świetnym pomysłem na oderwanie się od trosk.

 

Tekst promocyjny, płatny


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud