Śmieci nie do sieci - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Śmieci nie do sieci

ZPWIK informuje: Mimo wielu kampanii mówiących o tym, że do toalet nie można wrzucać śmieci to one jednak stale tam lądują. Tym razem wrzucone do kanalizacji szmaty były powodem zatkania kolektora i wycieku ścieków do Potoku Mikulczyckiego. 

 

Pracownicy wodociągów na miejscu potwierdzili, że do Potoku Mikulczyckiego, zwanego również Rokitnickim, poprzez kanalizację deszczową dostają się ścieki. Powodem wycieku były szmaty zalegające w kanalizacji sanitarnej.

  Przykre konsekwencje lekkomyślności

  - Nasze służby natychmiast usunęły zator. Kolektor został wyczyszczony, a miejsce wycieku przepłukane. Jak zawsze w takich sytuacjach odkaża się teren, dlatego skarpy potoku zostały objęte powierzchniowym ozonowaniem – mówi Zbigniew Ostrowski, z-ca kierownika Wydziału sieci wod-kan w zabrzańskich wodociągach. – Zgłoszenie otrzymaliśmy po 14.00. O godzinie 16.00 zator był już usunięty. Czyszczenie sieci kanalizacji deszczowej, jak i potoku prowadziliśmy jeszcze przez kolejne 3 dni. Chciałbym, aby ludzie którzy wyrzucają do kanalizacji szmaty lub inne niepotrzebne przedmioty, raz zobaczyli na własne oczy konsekwencje takiego działania i wysiłek jaki jest potrzebny, by usunąć taką awarię – dodaje Zbigniew Ostrowski.

  Cenne informacje

  W Zabrzu dzięki zgłaszaniu awarii przez mieszkańców, udawało się już wcześniej szybko zareagować. Właściwa postawa świadków zdarzenia jest bardzo ważna w takich sytuacjach, bowiem ich natychmiastowa reakcja skraca czas potrzebny na powstrzymanie niekontrolowanego wypływu ścieków. Przypomnę tylko sprawę sprzed dwóch lat, która miała miejsce w Parku im Powstańców Śląskich w Zabrzu. W lipcowy i bardzo gorący dzień doszło do zatoru na kolektorze i jego załamania. Ścieki z osiedla Józefa przedostały się do rowów melioracyjnych, a nimi do stawu. - O zaistniałej sytuacji powiadomili nas mieszkańcy dzwoniący na całodobowy numer alarmowy 994. Dziękujemy im za szybką decyzję związaną z wykonaniem telefonu i społeczną postawę – mówi Zbigniew Ostrowski. – Chcielibyśmy, aby każdy mieszkaniec znał nasz numer alarmowy, tak jak telefon na pogotowie ratunkowe lub straż pożarną. Na awarie spowodowane zdarzeniami losowymi nie ma rady, ale szybka informacja jest nie do przecenienia – dodaje. Podobnie było w marcu tego roku, kiedy jeden z mieszańców również zauważył poważny wyciek i nas powiadomił. Mogliśmy szybko i sprawnie zareagować. To dobra sytuacja, że mieszkańcy potrafią być czujni i nieobojętni i zgłaszają nam to co ich niepokoi w terenie – przypomina starszy dyspozytor w ZPWiK, Krzysztof Maciąg.

  Czego nie wrzucać do toalety

  Toaleta to nie jest śmietnik – to hasło niejednej polskiej kampanii mającej podnosić świadomość z jaką powinniśmy traktować systemy odprowadzające ścieki. – Gdy podczas akcji promujących takie zachowania pytamy ludzi co wolno wrzucać do kanalizacji, zwykle wykazują się wiedzą. Dlaczego więc ciągle znajdujemy mnóstwo śmieci w naszych oczyszczalniach? Zatkana kanalizacja to nasza codzienność. Niemal każdego dnia musimy usuwać niepożądane przedmioty takie jak szmaty, patyczki higieniczne, podpaski, pieluszki i wiele innych. Czasem w kanalizacji znajdujemy meble i elementy wyposażenia mieszkań. Powodują one awarie, a co za tym idzie są również zagrożeniem dla środowiska. Natomiast resztki jedzenia wyrzucane do toalety to zaproszenie szczurów do własnego domu. Zwabione pożywieniem nie będą szukać nowych miejsc do życia. Codziennie, jako użytkownicy kanalizacji, podejmujemy małe decyzje, które w sumie dają wynik w postaci dużych problemów z jakimi musimy się borykać, by zapewnić mieszkańcom spokojne i bezpieczne życie – mówi Grażyna Pęciak-Foryś, technolog w Wydziale Oczyszczalni Ścieków ZPWiK. – Powtórzmy i przypomnijmy mieszkańcom Zabrza, że do toalety powinny trafiać tylko ścieki bytowe i papier toaletowy. Włosy ze szczotki, waciki, patyczki higieniczne, lekarstwa i nie wspomnę o materiałach budowlanych powinny lądować w koszu na śmieci. Nie każdy zdaje sobie również sprawę z tego co dzieje się z soczewkami kontaktowymi wyrzucanymi do toalety zamiast do kosza. Tymczasem wpływają one do oczyszczalni ścieków, gdzie nie zawsze udaje się je zatrzymać. Co roku do Bałtyku trafia aż 1,5 tony zużytych soczewek, które mogą łatwo przedostać się do łańcucha pokarmowego ryb, a w ostateczności trafić do naszych organizmów – kończy technolog z ZPWiK.

 

tekst promocyjny, płatny


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *