Zabrzańskie Wodociągi: Jednoczmy się i wspierajmy - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Zabrzańskie Wodociągi: Jednoczmy się i wspierajmy

Codziennie czytamy, widzimy, a nawet sami uczestniczymy w kolejnych akcjach pomocowych na rzecz osób walczących z epidemią koronawirusa. Dziś już wiadomo, że obudziła ona solidarność na wielką skalę. – Teraz każdy pomaga jak może. Liczy się każdy gest, bowiem stoi za nim wspólna odpowiedzialność za tych, którzy zostali najbardziej dotknięci skutkami epidemii – mówi prezes ZPWiK, którego pracownicy zaangażowali się w akcję przekazania przez wodociągi środków ochrony zabrzańskim szpitalom i stacji pogotowia ratunkowego.

 

Przekazanie środków szpitalowi w BiskupicachPracownicy Zabrzańskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji: Małgorzata Bećiri i Ewa Kapturska z działu rozwoju i komunikacji oraz Andrzej Sujkowski z działu logistyki spotkali się w Wielki Piątek w bazie swojej firmy, by spakować paczki ze środkami dezynfekcyjnymi, kombinezonami i maskami. Do wodociągów w Zabrzu dotarły dzień wcześniej. – Czekaliśmy na przesyłkę i bardzo chcieliśmy, by dotarła na czas. Byłam już umówiona na przekazanie, a środki były jeszcze w drodze – mówi Małgorzata Bećiri, na co dzień pełniąca funkcję rzecznika prasowego ZPWiK. Tego dnia, podobnie jak koledzy, była w roli pakowacza, tragarza i administratora akcji. – Włączyliśmy się w działania władz miasta, które od początku epidemii angażują się w pomaganie najbardziej potrzebującym. Decyzję o pomocy szpitalom i pogotowiu podjęliśmy we wtorek. Moi ludzie nie mieli łatwego zadania, by zorganizować taką pomoc – mówi Piotr Niemiec. – Nie mieliśmy pewności, czy zamówione rzeczy dotrą, bo wiadomo, jaka jest sytuacja z przesyłkami a szczególnie z zakupem środków ochrony, rękawic czy kombinezonów. Mamy jednak mnóstwo kontaktów, bo jesteśmy dużym zamawiającym i udało nam się dotrzeć do dostawców, którzy mieli tak duże ilości na stanie – mówi Rafał Wdziękoński, kierownik działu logistyki ZPWiK. – Głównie w mediach widzieliśmy, że szpitalom brakuje niemal wszystkich środków ochrony. Bardzo się cieszę, że firma w której pracuję mogła pomóc, bo dzisiaj takie wsparcie jest najważniejsze – dodaje Sebastian Świerkot, koordynator sekcji ds. zaopatrzenia. – Zależało nam na tym, by środki dotarły do Zabrza przed świętami i to się udało. Ze swojej strony zrobiliśmy wszystko, by w piątek rano nasze samochody mogły wyjechać a transport mógł dotrzeć do szpitali – mówi Dawid Białek, koordynator sekcji ds. transportu w zabrzańskich wodociągach. – Ten dzień zostanie w mojej pamięci na długo. Spodziewałam się, że spotkam zmęczonych i udręczonych ludzi. Ratownicy, którzy pomagali nam przenieść przywiezione baniaki ze środkami byli natomiast pełni energii, zaangażowani. Bardzo się ucieszyli na nasz widok. Byłam przekonana, że nad naszym bezpieczeństwem czuwają właściwe osoby. Miałam też wrażenie, że robimy dla nich coś bardzo dobrego – opowiada Ewa Kapturska. – Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w tej akcji, bowiem każdy teraz powinien działać na rzecz potrzebujących. Codziennie słyszymy, że ktoś komuś pomaga, i to jest dobre. Na kogo mamy liczyć, jak nie na tych, którzy są obok? – puentuje Andrzej Sujkowski.

Wielkie ruszenie

Gdy 13 marca rząd ogłosił stan zagrożenia epidemicznego i pojawiały się kolejne ograniczenia, stanęliśmy w obliczu sytuacji, którą wcześniej znaliśmy raczej tylko z filmów science-fiction. Natychmiast zaczęliśmy się martwić o swoją przyszłość i obawiać o pracę, finanse, a także sytuację gospodarczą kraju. Jednak z drugiej strony, szybko zobaczyliśmy, że jesteśmy w stanie współodczuwać i działać na rzecz innych, którzy są w gorszej sytuacji. Pomoc popłynęła więc do najbardziej narażonych na infekcje ludzi starszych oraz do ośrodków medycznych, walczących o zdrowie i życie chorych. – Dziś nikt nie ma też wątpliwości, że pracownikom szpitali i pogotowia jest ciężko i pracują w naprawdę trudnych warunkach. Jednocześnie są najbardziej narażeni na zakażenie. Jednak każdego dnia stawiają się w pracy i walczą o zdrowie i życie innych. Dlatego uznaliśmy, że nasze wsparcie powinno trafić na tę właśnie „pierwszą linię frontu”. Będziemy pomagać, ile tylko będziemy mogli. To, co się dzieje w naszym mieście w związku z sytuacją epidemii, to nasza wspólna sprawa – mówi Piotr Niemiec, prezes ZPWIK.

Fala pomocy i fala podziękowań

Pracownicy wodociągów bardzo się ucieszyli, gdy na profilu Szpitala Miejskiego w Zabrzu na Facebooku w podziękowaniach za wsparcie cytowano Jana Pawła II: „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”. Na profilu szpitala niemal codziennie pojawiają się posty z podziękowaniami dla ludzi i firm przywożących posiłki dla lekarzy, środki ochrony, szyjących maseczki ochronne i przekazujących pieniądze.

– Szpital Miejski w Zabrzu-Biskupicach codziennie otrzymuje zarówno środki finansowe, jak i dary przekazywane na walkę z epidemią COVID-19. Jest to wyjątkowa pomoc, w którą zaangażowały się osoby prywatne, fundacje, stowarzyszenia, śląskie uczelnie, zabrzańskie restauracje i punkty gastronomiczne, małe i duże firmy, zarówno z Zabrza, jak i innych polskich miast. Te nadzwyczajne i spontaniczne działania, polegające na wsparciu opieki zdrowotnej – konkretnych szpitali, placówek potrzebujących natychmiastowej pomocy finansowej i rzeczowej – są wyrazem zjednoczenia, integracji i silnych więzi społecznych. Wsparcie zabrzańskich wodociągów było przejawem solidarności miejskich firm, co tym bardziej jest dla nas cenne. Jako prezes zarządu, ale przede wszystkim jako lekarz, pragnę złożyć szczere podziękowania dla wszystkich pracowników jednostki za trud ciężkiej pracy dnia codziennego, dbanie o bezpieczeństwo zdrowotne naszych pacjentów i poświęcenie w tak trudnym okresie, jakim jest czas pandemii. Dzięki otrzymanej pomocy darczyńców mamy możliwość czynienia dobra, jednocześnie dając nadzieję na przyszłość, zatem dziękujemy za każdy najmniejszy ludzki gest i dobre serce każdemu z osobna – mówi dr n. med. Mariusz Kazimierz Wójtowicz, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu.

Stacja Pogotowia Ratunkowego w Zabrzu– Nasza praca na co dzień może wyglądać jak w kryzysie, bo walczymy o życie i zdrowie pacjentów. Dziś jednak jest szczególnie trudno, ponieważ do „zwykłych” wezwań i sytuacji jesteśmy przyzwyczajeni. Teraz do tego wszystkiego dochodzi konieczność dodatkowego zabezpieczania się. I stres – niestety nie każdy wzywający pomocy ujawnia informacje i objawy mogące mieć związek z epidemią – co dodatkowo zwiększa zagrożenie naszego personelu. Wiedząc o zagrożeniu, jesteśmy w stanie odpowiednio przygotować się na nie. Dlatego tak ważne jest podanie pełnej informacji o powodzie wezwania – zarówno dyspozytorowi medycznemu, który przyjmuje wezwanie, jak i ratownikom w ambulansie – mówi lek. Wojciech Brachaczek, zastępca dyrektora ds. ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

– Dziś ludzie potrzebują pomocy, to oczywiste. Wiele osób w tak krytycznych sytuacjach potrzebuje też pomagać. To odruch, który realizujemy bez względu na to, ile mamy w portfelu i jak rysuje się nasza przyszłość w obliczu trudnej rzeczywistości. Jestem pełen uznania dla naszych restauratorów, których kryzys dotknął jako jednych z pierwszych, a którzy mimo wizji plajty dowożą do szpitali ciepłe posiłki. Dziś jako przedsiębiorcy zostaliśmy poddani weryfikacji wartości, na których budowaliśmy nasze firmy przed tym wydarzeniem – kończy Piotr Niemiec.

Artykuł własny Zabrzańskich Wodociągów


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud