Nagrobek musi się dobrze prezentować - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Nagrobek musi się dobrze prezentować

Ariel Lewiński i Maciej Mϋller założyli firmę Moderngrave, która zajmuje się produkcją nowoczesnych nagrobków. Marzy im się stworzenie nowoczesnej przestrzeni funeralnej.

* Jak się poznaliście i skąd pomysł na taką właśnie działalność?

Maciej: Jesteśmy po studiach artystycznych. Ariel miał kilkuletnie doświadczenia, związane z kamieniarstwem, ja pracowałem w agencji reklamowej, ale miałem też własną pracownię rzeźbiarską. Gdy nasze drogi się zeszły, postanowiliśmy zrobić coś wspólnie i tak już od 5 lat działamy razem w tej branży.

Ariel: Nasz produkt to wynik pewnej frustracji kamieniarskiej. To jest rzemiosło, klienci oczekują solidności w tym temacie, ale mam wrażenie, że często w tej działce nie pracują tacy specjaliści, jak byśmy chcieli. Ludzie liczą na profesjonalizm związany z projektem, proporcjami, liternictwem i często go nie dostają.

* Ale czy jest taka potrzeba? Wasz produkt jest potrzebny w specyficznej sytuacji życiowej – ktoś umiera i rodzina musi zająć się organizacją pogrzebu. Niekoniecznie skupia się na wzornictwie czy czcionce.

Maciej: To prawda, ale nie znaczy to, że te dziedziny nie są tu potrzebne. Dlatego właśnie chcemy stworzyć coś, przy czym nie będzie żadnych wątpliwości, że to produkt dobry, dobrze zaprojektowany, że przez kolejne lata będzie dobrze się prezentował. Nie trzeba będzie kombinować, jak potem go poprawiać, czy zmieniać, gdy opadną emocje, związane ze śmiercią i pogrzebem.

* Ale czy wasz produkt – nagrobki, będące połączeniem szkła, aluminium i betonu architektonicznego – to rzecz wymyślona przez Was, czy podpatrzona na przykład w innych krajach?

Maciej: Jeśli chodzi o wzornictwo – to absolutnie nasze autorskie pomysły. Oczywiście samo połączenie kamień – szyba – już funkcjonowało, ale my dołożyliśmy do tego sporo od siebie.

Ariel: Poza tym branża kamieniarstwa od lat ma problem z produkcją z Chin – tanią i beznadziejnej jakości. To problem głównie dla małych rodzinnych zakładów, które od lat się tym zajmują. My chcieliśmy odpowiedzieć na potrzeby tych klientów, którzy niekoniecznie mają dużo pieniędzy, ale chcieliby dostać za nie coś fajnego, nieszablonowego. Chodzi o to, by dla klienta była jakaś alternatywa, by miał on jakiś wybór.

* Jesteście cenowo konkurencyjni?

Ariel: Z Chinami nie wygramy ceną, ale wygrywamy jakością i to nie tylko z wyrobami z Dalekiego Wschodu. Myśleliśmy na początku, czy nie wystartować tylko w segmencie premium. Później przyszła jednak refleksja – a niby dlaczego? Czy lepiej mieć dwóch klientów miesięcznie czy – na przykład 50, którzy będą zadowoleni z naszej pracy?

Maciej: Klasyczne pomniki kamieniarskie to koszt rzędu 5-7 tysięcy złotych. Chińskie kosztują mniej, w granicach 3 – 4 tys. My lokujemy się gdzieś pośrodku. Poza tym w naszej pracy jesteśmy w stanie poświęcić klientowi więcej czasu i pomóc mu przebrnąć przez trudny dla niego okres. Naszym atutem jest też szybkość – na realizację pomnika czeka się w naszej firmie 48 godzin. To wyróżnia nas od modelu kamieniarskiego – tam czeka się na gotowy produkt od kilku tygodni do paru miesięcy.

* Jak promuje się taki produkt?

Ariel: Nasz model biznesowy w pierwszym etapie zakłada budowę siatki dystrybucji, utworzonej z zakładów kamieniarskich lub salonów nagrobkowych. Nie chcemy, by w poszczególnych miastach nasi kontrahenci konkurowali między sobą, dlatego ustaliliśmy, że w jednym mieście powinien działać tylko jeden nasz przedstawiciel. Dziś nasze produkty oferowane są w Zabrzu, w Gliwicach, lada moment będziemy w Siemianowicach. Poza tym realizujemy zlecenia indywidualne. Mimo, że specjalnie się nie reklamujemy, nasze nagrobki wzbudziły już zainteresowanie magazynu designerskiego, poświęconego tematyce funeralnej. Docelowo planujemy też docierać do klientów za pośrednictwem planowanego dużego sklepu internetowego.

* Ale to nie jedyny pomysł na prawdziwą innowację.

Maciej: Chcielibyśmy jeszcze bardziej zaingerować w tę branżę, podejść do tematu kompleksowo. Na początku chodzi o to, by powoli przekonywać ludzi do innowacji, a gdy to się uda, wtedy można proponować kolejne rozwiązania. Pewnie w każdej innej branży byłoby łatwiej, bo tu nachalna reklama nie wchodzi w grę.

Ariel: Dalekosiężnie myślimy na przykład o nowoczesnym cmentarzu, który mógłby powstać w Zabrzu. Inną sprawą jest, czy byłoby tu na niego miejsce, na taki park pamięci z prawdziwego zdarzenia, na prawdziwą ciszę, zieleń. Dziś cmentarze działają przy parafiach, administrują nimi zarządcy, ale tak naprawdę mamy wrażenie, że często nikt nad tym nie panuje. Uważam, że byłoby lepiej dla mieszkańców, gdyby powstało miejsce pamięci, które zarządzane jest przez profesjonalistów – ludzi, których ambicją jest stworzenie spokojnego, harmonijnego miejsca zadumy. Ale czy taki cmentarz w Zabrzu powstanie – dziś jeszcze nie wiemy.

* Jak widzicie się za kilka kolejnych lat, gdzie będzie wtedy Wasza firma?

Ariel: Za kilka lat chcielibyśmy mieć siatkę dystrybucji we wszystkich większych miastach w Polsce. No i liczymy, że będzie działał nasz prywatny cmentarz, którym w mądry sposób będziemy zarządzać.

* Ale Moderngrave to nie tylko nagrobki. Opowiedzcie o swojej przygodzie filmowej.

Ariel: Mało kto o tym wie, ale nie zajmujemy się tylko nagrobkami. Pod szyldem innej artystycznej działalności wykonujemy rzeźby, które nie tylko związane są ze sferą funeralną. Realizacją ściśle związaną z Zabrzem chyba możemy się już pochwalić – nasza rzeźba stanie w szkole „Pod Skrzydłami”, która od września będzie otwarta w Mikulczycach. Zawsze jak jest okazja, z chęcią robimy coś w Zabrzu albo dla Zabrza. To miasto ma swój klimat i ja w nim zostaję.

Maciej: Mieliśmy też epizod filmowy… Zrobiliśmy scenografię cmentarza do filmu „Bez paniki” Tomasza Szafrańskiego, w parku pałacowym w Warszawie. Na jego potrzeby stworzyliśmy chyba ze 200 nagrobków oraz figurę walczącego anioła – zaaranżowaliśmy przestrzeń na stary amerykański cmentarz, po którym przechadzał się m.in. Stephen Baldwin. Generalnie oprócz regularnej pracy w naszej branży, jesteśmy otwarci na ciekawe inicjatywy – zawsze wkładamy w to serce i staramy się działać na sto procent swoich możliwości.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud