Sprawa wygrana, ale zwrotu kasy nie będzie - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Sprawa wygrana, ale zwrotu kasy nie będzie

Miasto daruje opłaty adiacenckie mieszkańcom osiedla Wyzwolenia,  którzy zaskarżyli decyzję o nich i wygrali w sądzie. Jednak tym, którzy zapłacili – pieniędzy nie odda.

Kilka tygodni temu pisaliśmy o mieszkańcach Osiedla Wyzwolenia, którzy zaskarżyli decyzję miasta o nałożeniu na nich opłaty adiacenckiej. Jest ona nakładana przez samorządy na właścicieli nieruchomości, gdy ich wartość wzrasta, np. na skutek budowy nowych urządzeń infrastruktury technicznej. W Zabrzu w części dzielnic miasto nałożyło takie opłaty na właścicieli, których budynki zostały przyłączone do nowej sieci wodno-kanalizacyjnej. Mieszkańcy z osiedla Wyzwolenia, którzy mieli zapłacić średnio po 800 – 1000 zł, najpierw zaskarżyli decyzje do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Z wydanych 175 decyzji dla mieszkańców z Osiedla Wyzwolenia ponad 70 decyzji miasta zostało zaskarżonych do SKO, ale kolegium tylko w dwóch wypadkach dopatrzyło się uchybień, reszta decyzji została podtrzymana. Z tej grupy ponad 60 osób złożyło skargi do WSA i w 13 wypadkach sąd już uchylił decyzje miasta. W uzasadnieniu napisano, że operat szacunkowy jest obarczony wadami technicznymi, bo był aktualizowany już w trakcie wdrażania opłat.

Rzecz dotyczy około 70 mieszkańców, którzy zaskarżyli w sądzie decyzje SKO.  – Jest decyzja, że nie będziemy się odwoływać od wyroków WSA. Te osoby, które zaskarżyły i wygrały sprawę – nie zapłacą tej opłaty. Na razie dotyczy to około 70 mieszkańców, a nieuzyskany z tego tytułu przychód miasta to około 60 – 70 tysięcy złotych – mówi Anna Wyleżoł, naczelnik Wydziału Zarządzania Nieruchomościami Urzędu Miejskiego.

Ustawowo stawka procentowa opłaty adiacenckiej nie może przekroczyć 50% dla wzrostu wartości nieruchomości, spowodowanego budową nowych urządzeń infrastruktury technicznej. Tymczasem w Zabrzu radni ustalili ją wtedy na znacznie niższym poziomie 25%, a pod koniec ubiegłego roku jeszcze ją obniżyli, do 2%. Dotyczy to jednak inwestycji, które zostały zakończone już po wejściu w życie tej uchwały.

Czy jest szansa, że wygrane sądzie mieszkańców z osiedla Wyzwolenia spowodują falę pozwów mieszkańców z innych dzielnic? Mamy sygnały, że od opłat odwołują się m.in. mieszkańcy Mikulczyc. – Pisaliście, że te opłaty wynoszą poniżej 1000 zł, tymczasem w Mikulczycach mieszkańcy dostali nawet po 4500 zł! – mówi Andrzej Ekert z ulicy Gajowej. – Oczywiście również odwołujemy się od tej decyzji, najpierw do SKO, a jeżeli będzie trzeba, to również do sądu.

-Opłata zależy od wielkości działki, te na osiedlu Wyzwolenia są niewielkie, stąd opłaty rzędu 800 – 1000 zł. W Mikulczycach są o wiele większe, więc i opłaty sa wyższe – ripostuje A. Wyleżoł.

Do naszej redakcji zgłaszają się również mieszkańcy osiedla Wyzwolenia, którzy wprawdzie opłatę adiacencką już wnieśli, ale teraz chcieliby dostać jej zwrot. – To nie jest niesprawiedliwe, jeśli za to samo część mieszkańców będzie musiała płacić, a część nie – mówią. Urzędnicy zapowiadają jednak, że zwrotów już wpłaconych pieniędzy nie będzie.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud