Czy tu mieszka obrzeżek? - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Czy tu mieszka obrzeżek?

Zabrzanka znalazła w swoim mieszkaniu na Zandce niewielkiego insekta. Okazało się, że jest to obrzeżek, zwany też kleszczem gołębim. Gdy o nim poczytała, uznała, że może być to przyczyna jej problemów zdrowotnych i… wyprowadziła się. Rok temu ten sam insekt doprowadził do ewakuacji komisariatu w Poznaniu!

Iwona Warzocha z ul. Krakusa doskonale pamięta ten dzień. – To było 31 maja. Zobaczyłam coś na suficie, ciemną kropkę wielkości paznokcia. Wyglądało to dziwnie…. po południu znalazłam w mieszkaniu kolejnych kilku osobników. Nie dawało mi to spokoju, więc zawiozłam je do Zakładu Parazytologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Tam po badaniach stwierdzono, że jest to obrzeżek, czyli kleszcz gołębi – opowiada zabrzanka.

Obrzeżek zwany też gołębim kleszczem, pasożytuje głównie na zwierzętach, ale atakuje też ludzi. Można go spotkać głównie tam, gdzie gniazdują ptaki. Dla ludzi staja się groźny, gdy zabraknie mu podstawowego żywiciela. Kontakt z nim może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Ugryzienia ptasiego kleszcza są bolesne, powodują swędzenie, gorączkę, zmiany skórne, a u osób wrażliwych i skłonnych do alergii mogą doprowadzić nawet do wstrząsu anafilaktycznegio czy zapalenia naczyń limfatycznych. I co gorsza, strasznie ciężko się go pozbyć. – Gdy już to przeczytałam, przypomniałam sobie, jak ZBM-TBS, właściciel budynków przy ul. Krakusa, usuwał kilka tygodni wcześniej, na wniosek jednego z sąsiadów, gołębie gniazda, spod dachu, z rynien. Prawdopodobnie to uaktywniło pasożyta, który stracił nagle swoich żywicieli – mówi zabrzanka.

Dalsze poszukiwania informacji o obrzeżku doprowadziło ją do kolejnych przerażających odkryć. Opisy możliwych dolegliwości, spowodowanych pasożytem, skojarzyła z własnymi problemami zdrowotnymi. – Przez ostatnie 2 – 3 lata cierpiałam na częste duszności, odrętwienie i opuchnięcie  języka oraz twarzy, miałam bóle brzucha, krwotoczne biegunki, silne bóle głowy i szumy w uszach. Wystąpiły u mnie również groźniejsze objawy jak porażenie nerwu twarzowego, czy chwilowa utrata wzroku w jednym oku oraz problemy z oddychaniem w wyniku czego musiałam pilnie korzystać z pomocy medycznej. Lekarze byli bezsilni i nie potrafili zdiagnozować przyczyny tych objawów. Uznałam, że muszę się natychmiast stamtąd wyprowadzić. I, co ważne, większość moich objawów chorobowych po wyprowadzce stopniowo ustąpiła – opowiada Iwona Warzocha.

Równocześnie zabrzanka zaalarmowała spółkę ZBM-TBS, właściciela budynków na Zandce. Ta od razu przeprowadziła dezynsekcję, a potem kolejną, ale po ich zakończeniu zabrzanka znowu odkryła w mieszkaniu kolejne pasożyty. – Nasza spółka bardzo poważnie potraktowała zgłoszenia lokatorki i dopełniła wszelkich starań, aby pani Iwona czuła się w mieszkaniu bezpiecznie i mogła bez jakichkolwiek obiekcji korzystać z lokalu, który wynajmuje. Zaraz po zgłoszeniu, 1 czerwca 2018 roku, faktu występowania obrzeżka w mieszkaniu, którego jest najemcą, nasza spółka zleciła wykonanie czynności dezynsekcyjnych , które zostały przeprowadzone już następnego dnia w lokalu i na klatce schodowej. Dezynsekcja została wykonana przez profesjonalną i od lat znaną na lokalnym rynku firmę – Zakład Dezynfekcji, Dezynsekcji i Deratyzacji z Zabrza. Równocześnie pracownicy sprawdzili inne lokale i nie stwierdzono tam występowania insektów. Dwa tygodnie później w budynku znów przeprowadzono czynności dezynsekcyjne, a dzień później obiekt skontrolował Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny. Nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. W celu wyeliminowania jakichkolwiek zagrożeń dla lokatorów ze strony kleszczy gołębich pod koniec czerwca zleciliśmy kolejny zabieg dezynsekcji w innej firmie. Po jej zakończeniu, w dniu 29 czerwca dokonano kolejnej wizji w budynku, w trakcie której sąsiedzi ponownie nie wnosili zastrzeżeń, co do stanu sanitarnego nieruchomości – wyjaśniała „Nowinom” Beata Kamińska, specjalista do spraw marketingu i promocji w ZBM-TBS.

Lokatorka twierdzi jednak, że nawet po tych wszystkich zabiegach w mieszkaniu znalazła kolejne sztuki żywego pasożyta. Dlatego nie chce wracać do mieszkania na Zandce, boi się też zabrać stamtąd swoje rzeczy – meble, ubrania, by nie przenieść insekta do innych lokali. Jestem pewna, bazując na fachowej literaturze, że przeprowadzenie jakichkolwiek dezynsekcji będzie niewystarczającym działaniem, aby pozbyć się tych groźnych pasożytów i bym mogła bezpiecznie mieszkać w tym miejscu. Jestem też pewna, że nie dotyczy to wyłącznie mojego mieszkania. Czytałam, że usunięcie go jest bardzo trudne, bo może nawet kilka lat poradzić sobie bez żywiciela. Jedyne, co pozostaje mi w tym wypadku zrobić, to zwrócić się do ZBM-TBS z prośbą o zamianę tego mieszkania na inne.

Kto uważa, że zabrzanka wyolbrzymia możliwości niewielkiego obrzeżka, powinien znaleźć w internecie i przeczytać historię z Poznania. W ubiegłym roku obrzeżki pogryzły tam kilkudziesięciu policjantów i doprowadziły do zamknięcia i dezynsekcji dużego komisariatu. Konieczne było też odkażenie ich mieszkań.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud