Jungle Bar dopiero w przyszłym roku - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Jungle Bar dopiero w przyszłym roku

Kto liczył, że już w tym roku będzie można wypić kawę i zjeść smaczne ciastko w parku przy ul. Matejki, będzie musiał obejść się smakiem.

- Budowa ruszyła. Wylaliśmy fundamenty oraz zostały wykonane słupy pod konstrukcję dachu. Teraz sukcesywnie będziemy dodawać kolejne elementy. Niestety nie otworzymy tego obiektu w tym roku. Nie chcemy się z tym spieszyć. Otwarcie w tym roku wiązałoby się z ominięciem istotnych elementów całego przedsięwzięcia, a chcemy, aby było to od początku do końca zrealizowane tak jak na projekcie – mówi Maciej Bartkowiak, pomysłodawca Jungle Baru.

Jak opowiadał wcześniej „Nowinom”, Jungle Bar ma być to nie tylko lokalem gastronomicznym, ale i ciekawym miejscem w samym sercu parku. Osią pomysłu ma być ciekawa architektura – budynek w lekkiej konstrukcji, podzielony na trzy części, z barem i sceną oraz wieloma atrakcjami wokół obiektu. Wśród nich ma być m.in. boisko do siatkówki plażowej i fajny plac zabaw. Będzie obiekt całoroczny.

Tym pomysłem Maciej Bartkowiak wygrał miejski konkurs na najlepszy zabrzański biznesplan. Zaraz po jego wygraniu mówił nam, że budynek będzie prostą lekką konstrukcją, która nie jest tak kosztowna jak tradycyjne budownictwo. – Mam pomysły również na to, co można zrobić tam zimą. Poza tym… znajomy postawił podobny obiekt w Paprocanach, Też jest sezonowy, ale bardzo dobrze interes się rozwija. Liczę, że tu będzie podobnie, choć ze względu na tamtejsze jezioro czy infrastrukturę ciężko te projekty porównywać. Generalnie obserwuję, jak są zagospodarowywane przestrzenie publiczne w innych krajach i staram się inspirować i czerpać z najciekawszych pomysłów. Chciałbym, żeby w Zabrzu również powstawały fajne miejsca, żeby nie trzeba było jeździć na ciekawy plac zabaw do innych śląskich miast. A wprost przeciwnie – marzę, żeby to mieszkańcy innych miast przyjeżdżali do nas. Choćby na fajne klubowe imprezy, które też tam planuję zapowiadał inwestor. – Są pomysły na teatrzyki plenerowe dla małych dzieci, coś na wzór teatru Gry i Ludzie z Katowic, gdzie często jeżdżę z dziećmi. Może uda się dogadać z Teatrem Nowym na jakiś mały spektakl? Może stand upy? Występy uczniów ze szkół muzycznych? Na pewno będą rozgrywki sportowe, bo planuję wielofunkcyyjne boisko, koncerty, muzyka klubowa, imprezy okolicznościowe. Możliwości jest mnóstwo.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud